Z Piotrem Ibrahimem Kalwasem, Polakiem z Egiptu

Kocham Egipt
Piotr Ibrahim Kalwas o swoim życiu muzułmanina w Egipcie, buncie biedoty i młodych bez perspektyw oraz nowym modelu islamskiej demokracji
„Jestem muzułmaninem i mój syn jest muzułmaninem. Chciałem żyć wśród muzułmanów i chciałem, żeby mój syn dorastał wśród takich muzułmanów jak my” - mówi Piotr Ibrahim Kalwas.
Piotr Zieliński/AN

„Jestem muzułmaninem i mój syn jest muzułmaninem. Chciałem żyć wśród muzułmanów i chciałem, żeby mój syn dorastał wśród takich muzułmanów jak my” - mówi Piotr Ibrahim Kalwas.

Jacek Żakowski: – Wybrał pan Egipt, żeby żyć „spokojniej i bezpieczniej” niż w Polsce, a tu ledwie dwa lata minęły i znalazł się pan w ogniu rewolucji.
Piotr Ibrahim Kalwas: – Bez przesady z tym ogniem. Egipt jest niezwykle bezpiecznym i przyjaznym krajem. Teraz mamy chwilowe przesilenie. Ale wciąż – jak na rewolucję – jest to niebywale spokojne i przyjazne miejsce.

Widzimy walki na ulicach i ewakuację turystów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną