W Algierii jest spokojnie. Dlaczego?

Mała stabilizacja
Czy arabska rewolta dotrze do Algierii? Sąsiednią Tunezją rewolucja wstrząsnęła po samospaleniu zrozpaczonego sprzedawcy warzyw. W Algierii zaprotestowało tak już kilkadziesiąt osób. I co? I nic.
Algier, jedna z nielicznych demonstracji antyrządowych. Do tej pory arabska rewolta raczej omija Algierię.
Ferhat Bouda/DPA/PAP

Algier, jedna z nielicznych demonstracji antyrządowych. Do tej pory arabska rewolta raczej omija Algierię.

Na ulicy Mouiz Ibn Badis, w dawnej francuskiej willowej dzielnicy Poirson w Algierze, zmieniono niedawno słupy elektryczne, położono kostkę i nowy chodnik. To, że podczas robót ktoś przez pomyłkę odłączył pół dzielnicy od linii telefonicznej i Internetu, nikogo w gminie nie poruszyło. Wąska droga z widokiem na morze prowadzi przecież do nowej, niezamieszkanej jeszcze rezydencji 74-letniego prezydenta republiki Abdelaziza Boutefliki. Policjanci pilnujący posesji, która kryje się za wysokim białym murem, miło kłaniają się przechodniom.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną