Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

Płomienie Protestu
Halina Grzymała-Moszczyńska o tym, dlaczego ludzie zaczęli masowo i globalnie wychodzić na ulice
Miliony ludzi, którzy protestują są bez żadnej przyszłości, nie mają nic do stracenia, więc kładą na szali wszystko - mówi prof. Halina Grzymała-Moszczyńska.
Pawel Ulatowski/Polityka

Miliony ludzi, którzy protestują są bez żadnej przyszłości, nie mają nic do stracenia, więc kładą na szali wszystko - mówi prof. Halina Grzymała-Moszczyńska.

Martyna Bunda: – Mamy jesień Oburzonych? Na całym świecie w ponad 950 miastach na ulice wyszły setki tysięcy ludzi. Nie godzą się na taki świat, jaki widzą.
Halina Grzymała-Moszczyńska: – Być może po raz pierwszy w historii mamy szerszy ruch bazujący na globalnych nastrojach. W marcu 2010 r. kilka tysięcy ludzi na parę miesięcy wyszło na ulice w Tajlandii w proteście politycznym przeciw odwołaniu premiera miliardera, który pomagał biednym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną