Amerykańska kłótnia o wolność religijną

Czy Obama polegnie na antykoncepcji?
Ekonomicznie USA idą w górę. To w roku wyborów prezydenckich potężny bonus dla Obamy. Ale w Ameryce potężna jest też religia. I to religia może bardzo zaszkodzić szansom Obamy na reelekcję.

Chodzi o to, że w ramach reformy ubezpieczeń zdrowotnych rząd Obamy poleca pracodawcom, aby pakiet świadczeń dla kobiet prze nich zatrudnianych obejmował dostęp do środków antykoncepcyjnych, wczesnoporonnych i do sterylizacji. Ta „reguła antykoncepcyjna” ma obowiązywać także pracodawców „religijnych”, czyli instytucje w gestii Kościołów, takie jak szpitale czy uniwersytety.

Na tym tle trwa w Stanach gorąca debata, czy rząd ma prawo narzucać tę regułę pracodawcom, którzy sprzeciwiają się antykoncepcji z powodów religijnych – jak na przykład Kościół rzymskokatolicki (w doktrynie, bo w praktyce większość amerykańskich kobiet katoliczek praktykuje antykoncepcję, a wielu tamtejszych działaczy i działaczek katolickich ten zakaz sztucznej antykoncepcji odrzuca).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną