Rozmowa z socjolożką dr Marią Biełusową o Rosji po wyborach

Putin z własnej woli nie odejdzie
Rozmowa z niezależną socjolożką z Sankt Petersburga dr Marią Biełousową o Putinie i społecznych protestach.
Po zwycięstwie Władimira Putina trzeba będzie przyjąć inne formy obywatelskiego nieposłuszeństwa, w których masowość nie będzie odgrywała tak istotnej roli - uważa dr Biełusowa.
Denis Sinyakov/Reuters/Forum

Po zwycięstwie Władimira Putina trzeba będzie przyjąć inne formy obywatelskiego nieposłuszeństwa, w których masowość nie będzie odgrywała tak istotnej roli - uważa dr Biełusowa.

Maria Biełousowa.
Archiwum prywatne

Maria Biełousowa.

Tomasz Kułakowski: Co się wydarzy po wyborach prezydenckich w Rosji?
Maria Biełusowa: W rosyjskich metropoliach ludzie znów wyjdą na ulice. Akcje protestacyjne będą kontynuowane, ponieważ nie możemy liczyć na uczciwe wybory. Jednak mityngi są ważne jedynie przed wyborami i w ich trakcie, bowiem dzięki masowym protestom można wpłynąć na władze. Po zwycięstwie Władimira Putina trzeba będzie przyjąć inne formy obywatelskiego nieposłuszeństwa, w których masowość nie będzie odgrywała tak istotnej roli. Wierzę w kreatywność antyputinowskiej opozycji, że stworzy coś innego, niż „ulicę”.

Pojawia się propozycja Satjagrahy – przeniesienia na rosyjski grunt ruchu społecznego Mahatmy Gandhiego, który zakładał obywatelskie nieposłuszeństwo bez użycia przemocy.
Możliwe, że będzie to Satjagraha albo obywatelskie śledztwa przeciwko urzędnikom i politykom odpowiedzialnym za wyborcze fałszerstwa.

Na ile prawdopodobny jest scenariusz kolorowego przewrotu politycznego? Byłaby to „biała rewolucja” – od koloru wstążeczek, szalików, baloników, które od grudnia towarzyszą niezadowolonym Rosjanom.
Nie jestem przekonana co do możliwości powtórzenia w Moskwie kijowskiego Majdanu z 2004 r. Scenariusz rewolucji, która w krótkim czasie po wyborach doprowadzi do zmiany władzy, wydaje się nierealistyczny. U nas będzie to raczej długi proces, stopniowo obnażający słabość reżimu, wzmacniający społeczeństwo i opozycję. Może to potrwać od pół roku do dwóch lat. Nie wykluczam również gwałtownego obalenia władzy po wielomiesięcznym dojrzewaniu społeczeństwa i przygotowaniach opozycji.

Co jest największą wartością tych protestów? Reakcji władzy de facto nie ma. Rządzący udają, że nie wiedzą, z kim rozmawiać, a z tłumem nie będą.

Nie należy spodziewać się jakiejkolwiek bezpośredniej reakcji władz. Rządzący nie mają zwyczaju, by słuchać ludzi i robić to, czego wyborcy pragną. Wysocy urzędnicy państwowi nie spełnią żądań opozycji. Rosyjski prezydent nie jest niemieckim prezydentem. Po sfałszowanych wyborach Władimir Putin nie zachowa się jak Christian Wulff, który po aferze z pożyczaniem pieniędzy od biznesmenów i naciskach na media odszedł ze stanowiska. Putin z własnej woli nie odejdzie.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj