Republikańskie kandydatki na Pierwsze Damy

Pojedynek na żony
Ann Romney opowiada o swoich Cadillakach i cudownym ozdrowieniu. Karen Santorum widzi w mężu bożego posłańca, a Obama to dla niej wcielony diabeł. Robert De Niro ma rację, gdy ryzykownie żartuje, że Ameryka nie jest gotowa na „białą Pierwszą Damę”.
Karen Santorum jest tubą swojego męża nagłaśniającą jego walkę z liberalnym rozpasaniem Ameryki.
Eric Gay/AP/EAST NEWS

Karen Santorum jest tubą swojego męża nagłaśniającą jego walkę z liberalnym rozpasaniem Ameryki.

Obserwując ją na scenie obok męża, trudno nie uwierzyć Mittowi Romneyowi, gdy publicznie wyznaje jej miłość i przywiązanie. Ann Romney jest piękna, zachowuje się z naturalnym wdziękiem, mówi inteligentnie i zabawnie. Gdy na wiecach przedstawia wyborcom swojego męża, temperatura zgromadzenia od razu się podnosi. Kiedy przemawia sam Romney, emocje opadają, aby znowu się podnieść, gdy Ann puentuje wiec kolejnym dowcipem. Nie ulega kwestii, że żona jest wielkim atutem faworyta republikanów do nominacji prezydenckiej, może nawet jego cudowną bronią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną