Brazylia: cienie sukcesu

Ojciec marnotrawny
Brazylijska policja odbija z rąk gangów kolejne favele. Ale wkroczenie państwa do dzielnic biedy nie rozwiązuje ich problemów – według mieszkańców to polityka na pokaz, na mundial i olimpiadę. Szybki wzrost w ostatnich latach ma swoje ciemne strony.
Rio. Są sprawy, których niewidzialna ręka rynku nie załatwi.
VANDERLEI ALMEIDA/EAST NEWS

Rio. Są sprawy, których niewidzialna ręka rynku nie załatwi.

Rocinha, największa favela w Rio de Janeiro w Brazylii, a być może w całej Ameryce Łacińskiej, wygląda jak terytorium okupowane. Na początku stycznia wkroczyły tu siły specjalne policji, wojska i odbiły dzielnicę biedy z rąk narkogangu Amigos dos amigos, Przyjaciele Przyjaciół. Przywódcę gangu, niejakiego Nema, i niektórych jego ludzi schwytano, czekają na proces. Policjanci i żołnierze patrolują teraz ulice, uliczki, mroczne zakamarki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną