Hakerski skandal nie chce się skończyć. A złośnik, czyli magnat prasowy Rupert Murdoch, nie chce zejść ze sceny. Do brytyjskiego sądu wpłynęły właśnie kolejne prywatne pozwy przeciwko reporterom tabloidu „News of the World” należącego do Murdocha. Tabloidu już nie ma na rynku, lecz Murdoch i jego klan są na nim nadal. Więc płyną pozwy. Tym razem od gwiazdy futbolu Wayne’a Rooneya i Cherie Blair, żony byłego premiera Wielkiej Brytanii. Lista ofiar hakerów robi się coraz dłuższa. Są wśród nich tak różne osoby, jak pisarka J.K. Rowling („Harry Potter”), aktor Hugh Grant, politycy różnych opcji, szef Formuły 1 Max Mosley. Tych ludzi łączy jedno: sława. A sławni budzą chorobliwą ciekawość mediów, dziś już wcale nie tylko brukowych.
Według najnowszych danych, ofiarami hakerów działających na zlecenie News Corporation padło 4791 osób, policja rozmawiała dotąd zaledwie z 1892. Wielu poszkodowanych idzie na pozasądową ugodę z korporacją Murdocha. Wypłaca im zwykle po 30–60 tys. funtów, ale bywają znacznie wyższe odszkodowania. Piosenkarka Charlotte Church dostała 600 tys., aktor Jude Law 130 tys. funtów. Oliwy do ognia dolewają przesłuchania przed specjalną komisją dochodzeniową. Tu zeznania składają najgrubsze ryby, jak sam Rupert Murdoch i jego syn James, ale też ważni policjanci, urzędnicy, ludzie mediów. W kolejce czekają dwaj premierzy: obecny David Cameron i poprzedni Tony Blair.
Można się zastanawiać, jak wiarygodne są zeznania transmitowane na cały świat, ale świat chce ich słuchać. Niedawne przesłuchania obu Murdochów nadawały media globalne, z BBC na czele. Opinia publiczna pasjonuje się skandalem hakerskim już drugi rok.