Wpadka Obamy ws. "polskich obozów"

Cieszmy się raczej z odznaczenia Karskiego
Pośmiertne odznaczenie Jana Karskiego w Waszyngtonie za heroiczne dzieło alarmowania wolnego świata o tym, co hitlerowscy zbrodniarze wyprawiają w Polsce, a zwłaszcza o zagładzie polskich Żydów jest nie tylko uznaniem jego misji, ale też w pewnej mierze ekspiacją za jej niepowodzenie.

Pamiętajmy, że Karskiego na Zachodzie wysłuchano, ale mu nie uwierzono. Wysłuchał go też ówczesny prezydent USA, Franklin Roosevelt. Kiedy dzisiejszy prezydent, Barack Obama krótko przedstawiał tę smutną historię - użył określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Dowód ignorancji i niekompetencji?
Kto – tak jak ja – czytał w szkole obowiązkową wówczas lekturę „Medaliony” polskiej pisarki Zofii Nałkowskiej, to pamięta, że ona już na pierwszych stronach książki użyła tego określenia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną