Jakiego prezydenta potrzebuje Meksyk

Meksyk jedzie do Aten
Playboy z telenoweli wykształcony przez Opus Dei walczył z populistycznym awanturnikiem. Kartele narkotykowe obcinały głowy, a studenci wyszli na ulice. Taki był Meksyk przed wyborami.
Manifestacja ruchu Jestem 132, odpowiednika europejskich Oburzonych. Ruch zawiązano w proteście przeciwko faworytowi wyborów Enrique Peña Nieto, który uciekł ze spotkania ze studentami. Twierdził pózniej, że było ich tylko 131.
Mario Guzman/EPA/PAP

Manifestacja ruchu Jestem 132, odpowiednika europejskich Oburzonych. Ruch zawiązano w proteście przeciwko faworytowi wyborów Enrique Peña Nieto, który uciekł ze spotkania ze studentami. Twierdził pózniej, że było ich tylko 131.

Stolica Meksyku, 20-milionowy moloch, właściwie nie posiada centrum albo ma ich wiele. Centrum pieniądza i luksusu to Polanco i Las Lomas, gdzie bogacze ukrywają się w rezydencjach z dachami dla helikopterów, za murami i żywopłotem. W centrum historycznym, wokół placu Zócalo, każdy skwer to targowisko, turyści giną w tłumie ulicznych handlarzy wychwalających swe towary, od długopisów po ciasteczka. Na chodnikach koczują żebracy, nędzarze śpią w bramach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną