Rosjanki za kołem podbiegunowym kochają wysokie obcasy

Szpilki na prospekcie Lenina
Prawdziwa Rosjanka na jednym ramieniu ma dziecko, na drugim torebkę, a na nogach zawsze szpilki, mówi Nastia, wygrzewając się na ławce w parku przy prospekcie Lenina – w Murmańsku, największym mieście za kołem podbiegunowym.
W Murmańsku bardzo wysokie i bardzo szczupłe dziewczyny o nieproporcjonalnie długich nogach wzbudzają podziw, żwawo maszerując krzywymi chodnikami czy biegnąc do trolejbusu.
Ilona Wiśniewska/Polityka

W Murmańsku bardzo wysokie i bardzo szczupłe dziewczyny o nieproporcjonalnie długich nogach wzbudzają podziw, żwawo maszerując krzywymi chodnikami czy biegnąc do trolejbusu.

Sankt Petersburg - wyścig na 50 m w szpilkach (minimum 9 cm wysokości).
Ilona Wiśniewska/Polityka

Sankt Petersburg - wyścig na 50 m w szpilkach (minimum 9 cm wysokości).

Szyld sklepu z obuwiem nie pozostawia wątpliwości: lato odchodzi - szpilki zostają.
Ilona Wiśniewska/Polityka

Szyld sklepu z obuwiem nie pozostawia wątpliwości: lato odchodzi - szpilki zostają.

Spotkanie na placu Pięciu Kątów w Murmańsku - panowie na luzie, panie zawsze na szpilkach.
Ilona Wiśniewska/Polityka

Spotkanie na placu Pięciu Kątów w Murmańsku - panowie na luzie, panie zawsze na szpilkach.

Sesja z murmańskim portem w tle - najlepsze zdjęcia trafią na Facebooka.
Ilona Wiśniewska/Polityka

Sesja z murmańskim portem w tle - najlepsze zdjęcia trafią na Facebooka.

W tym sezonie najmodniejsze są łososiowe z wyciętymi palcami – Oksana o kocim spojrzeniu i powadze sprzedawczyni roku wskazuje parę butów na szpilce tak wysokiej, że z powodzeniem można by nią zastąpić kołek osinowy. – 3190 rubli. To będzie ze 30 dol. – przelicza na kalkulatorze i wskazuje paznokciem w odcieniu zgaszonego złota: – Drogo, ale wyprodukowane w Rosji. Przymierzycie?

Murmańsk. Słońce 24 godziny na dobę. 24 st. C w cieniu, mimo że według statystyk średnia to ok. 13 st. Do Moskwy jedzie się stąd pociągiem 36 godzin. Do Archangielska ponad 29. W dzień taki jak ten nawet zardzewiałe statki w tym niezamarzającym porcie lśnią w porannym słońcu niczym flota Magellana. Bezdomne psy wylegują się na przystankach trolejbusowych, bez pachnie obłędnie wzdłuż całego prospektu Lenina, z kiosku warzywnego właśnie wyturlała się soczysta gruszka wprost pod koła nadjeżdżającej Łady Samary, a w eleganckiej kawiarni Nina Iwanowna, emerytowana nauczycielka geografii, przed chwilą zamówiła żele z fruktami i czarną słodką kawę. Usiądzie teraz w rogu, jak co dzień, i będzie obserwowała życie miasta spod swoich pociągniętych na niebiesko powiek. – Te dziewczyny na bardzo wysokich szpilkach? No, takie to one są u nas w Rosji, że zawsze chcą być wyższe od mężczyzn – poprawia na czubku głowy pokaźny kok, w którym oko odruchowo szuka piskląt.

Na wyścigi

Kawiarnia jest na tej samej ulicy co elegancki sklep, w którym pracuje Oksana. Kilkadziesiąt par butów, każde na niebotycznie wysokich obcasach, wyeksponowane na szklanych półkach i oświetlone białym, punktowym światłem, niczym lukrowane babeczki. 12 cm to standard na co dzień. Plus koturn.

Oksana ma 26 lat i całe dotychczasowe życie spędziła w Murmańsku. Jest specjalistą od zarządzania i chce zrobić karierę. Najlepiej za granicą. Tylko ten język. Niby uczą angielskiego od podstawówki, ale tutaj nie ma z nim kontaktu, bo nie ma turystów. Żeby tak można było bez języka tę karierę zrobić. A tak to cały dzień: przymierzycie, może inny model, inny rozmiar, proszę, dziękuję, do znudzenia. Sama nie nosi szpilek, bo, jak mówi, lubi komfort. Gdyby nawet chciała je kupić, to nie tutaj, tylko w Finlandii, bo tam taniej i lepsza jakość. Tutaj w pracy ma na sobie niepozorne półbuty na płaskiej podeszwie w odcieniu zeszłorocznego śniegu. – Bardzo wysokie szpilki noszą kobiety tych mężczyzn, co pracują na morzu, bo tylko oni mają pieniądze – ścisza głos, bo właśnie jedna z klientek przymierza model za ponad cztery tysiące rubli. – I to jest taka manifestacja bogactwa. Im wyższy obcas, tym wyższa pozycja społeczna.

Oksana nie ma chłopaka, mieszka sama i ciągle pracuje. Proszę, dziękuję, do znudzenia.

Historia pokazuje, że rzeczywiście noszenie wysokich obcasów było oznaką majętności, od korkowych platform (zwanych chopins, w XIV w.) nakładanych na buty, które w porywach sięgały ponad 70 cm, kończąc na szpilkach tak cienkich, że można było się na nich poruszać jedynie małymi kroczkami, przy pomocy specjalnych kijków do utrzymania równowagi (przypadek Madame Pompadour). Koturny chroniły przed błotem i wszelkimi produktami ubocznymi braku kanalizacji. I tak do dziś – wyżsi istotnie budzą respekt. Prof. Bogusław Pawłowski, badacz atrakcyjności ciała z Uniwersytetu Wrocławskiego, utrzymuje, że cały sekret polega na odpowiednim stosunku długości nóg do klatki piersiowej, co oblicza się według ustalonego wskaźnika. Im nogi dłuższe, tym atrakcyjność potencjalnego partnera większa. Co ciekawe, jeśli nogi są z jakiegoś powodu za długie, atrakcyjność spada, bo wiąże się z możliwymi dysfunkcjami organizmu albo podatnością na choroby. Właśnie w biologii, a nie socjologii profesor widzi zatem takie powodzenie szpilek.

Tu, w Murmańsku, nie ma się wrażenia, jakoby bardzo wysokie i bardzo szczupłe dziewczyny o nieproporcjonalnie długich nogach cierpiały na brak zainteresowania. Wzbudzają raczej podziw, żwawo maszerując krzywymi chodnikami czy biegnąc do trolejbusu. A to przecież tylko lato. Zima w Arktyce jest długa i ciemna, chodników nie posypuje się solą, ale to nie powód, żeby od razu przesiadać się na walonki czy sofiksy. Elegancja przede wszystkim. Na angielskojęzycznym portalu randkowym www.russian-women-girls-brides.com czytamy, że główną cechą odróżniającą rosyjskie żony od zachodnioeuropejskich są szpilki i krótkie spódniczki. Co więcej, rosyjskie żony nie tyją ani po ślubie, ani po ciąży oraz nawet w dojrzałym wieku wyglądają bardziej jak modelki niż matki.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną