Kamerdyner Benedykta XVI przed sądem

Czarno-biały Kruk
Papieski Trybunał sądzi kamerdynera, który wykradł korespondencję Benedykta XVI. Kiedyś zdrajcy groziłaby gilotyna, dziś może liczyć nawet na akt łaski. Papież chce jak najszybciej zamknąć sprawę, poza tym w Watykanie nie ma gdzie trzymać więźniów.
Sala rozpraw Trybunału Państwa Watykańskiego. Proces kamerdynera będzie obserwować jedynie wybrana grupa dziennikarzy.
Franco Origlia/Getty Images/Flash Press Media

Sala rozpraw Trybunału Państwa Watykańskiego. Proces kamerdynera będzie obserwować jedynie wybrana grupa dziennikarzy.

Takiego procesu w Watykanie jeszcze nie było. Nie dość, że będzie jawny, to po raz pierwszy na ławie oskarżonych zasiądzie osoba z najbliższego otoczenia papieża. 46-letni Paolo Gabriele, źródło przecieków nazwanych aferą Vatileaks, towarzyszył Benedyktowi XVI od świtu do nocy. Dużo słyszał i widział, miał nieograniczony dostęp do ucha papieża, i jak się okazało, również do papieskich dokumentów. Być może na sali w charakterze świadków pojawią się dostojnicy Kurii Rzymskiej i inni członkowie „papieskiej rodziny”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj