Jak się robi kampanię wyborczą w USA

Światło, kamera, kandydat
Od czterech lat Obama grał w niej główną rolę, na miesiąc przed wyborami nagle ma poważnego konkurenta.
Pierwsza debata w tej kampanii. Romney przez półtorej godziny był stale uśmiechnięty i pewny siebie, Obama stał ze wzrokiem zatopionym w notatkach
Doug Pensinger/Getty Images/Flash Press Media

Pierwsza debata w tej kampanii. Romney przez półtorej godziny był stale uśmiechnięty i pewny siebie, Obama stał ze wzrokiem zatopionym w notatkach

Debaty telewizyjne, zwieńczenie kilkumiesięcznej kampanii wyborczej, to mieszanka quizu z wiedzy politycznej, konkursu krasomówczego i przesłuchania do superprodukcji, jaką jest amerykańska polityka.

Nie było złośliwych sędziów, wrzeszczącej publiczności ani powtórek w zwolnionym tempie. Ceremoniał amerykańskich debat prezydenckich zakazuje podgrzewania emocji, każdy z kandydatów ma równe szanse, tyle samo czasu na wypowiedzi. Widzowie nie mogli też głosować – ich czas przyjdzie 6 listopada.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną