Mo Yan - laureat literackiego Nobla

Nic nie mów
Mo Yan, co po chińsku znaczy tyle co, "nic nie mów", naprawdę nazywa się Guan Moyde. Mo Yan ma tyle do powiedzenia, że jest porównywany z Kafką i Faulknerem. Jego powieści były filmowane, a "Czerwone sorgo" zostało w 1988 na Berlinale nagrodzone Złotym Niedźwiedziem. Jest autorem m.in. czterech powieści: "Tortura sandałowego drzewa", "Przesyt" oraz wydanych po polsku „Obfitych piersi, pełnych bioder” i „Krainy wódki”.

"Przesyt" zaczyna się w piekle od kłótni między księciem ciemności Yama i zmarłym ziemianinem Nao, co po chińsku znaczy "hałaśliwy". Nao głośno użala się, że niesłusznie został zamordowany przez rozwścieczonych chłopów jako "wróg klasowy". Na co Yama mający dość tego biadolenia, wysyła Nao z powrotem między żywych na ziemię, ale - dla kawału - jako osła, woła, świnię, owczarka i małpę. Poprzez kolejne reinkarnacje Mo Yan pokazuje dramatyczną historię Chin w drugiej połowie XX wieku. Wywłaszczenie ziemian przez władze komunistyczne, "wielki skok" Mao Tse Tunga i jego konsekwencję - wielki głód, który pochłonął 60 milionów ofiar, w tym również Ximena Nao, w postaci woła. Potem "rewolucja kulturalna" i reformy Teng Xiao Pinga. Krytyka nieludzkiej polityki chińskich komunistów jest subtelna, sprowadzona do jednostkowych przypadków, ale czytelnik sam może sobie resztę dośpiewać.

Mo Yan urodził się w 1955 roku w rodzinie chłopskiej i w młodości sam doglądał osłów, wołów i świń. Jego powieści przypominają realizm magiczny literatury latynoamerykańskiej, ludzie uprawiają seks w koronie drzewa, ziemianin przywrócony do życia jako świnia wałęsa się po wsi, a psy raz na miesiąc na miejskim rynku urządzają sobie orgię. "Przesyt" ma ponad 800 stron, pod koniec można odczuć, że autor spieszy się z zakończeniem, akcja staje się bardziej wartka, ale i płytsza. W posłowiu Mo Yan twierdzi, że napisał ją - prawie pół miliona chińskich znaków - w 43 dni.

Druga wielka powieść, "Tortura drzewa sandałowego", rozgrywa się w roku 1899. Chiny są skorumpowane, na czym korzystają zachodnie mocarstwa kolonialne. Bohaterem jest śpiewak operowy Sun Bing, człowiek raczej niepozorny, nie znający się na polityce i machlojkach możnych tego świata. Ale niemieccy żołnierze gwałcą jego żonę. Sun domaga się sprawiedliwości. Ponieważ jednak tak prefekt prowincji, jak i dworacy w Pekinie są po stronie Niemców, Sun sam przysięga zemstę. Skrzykuje chłopów i rozpoczyna powstanie. Uzbrojeni w kije i kosy chłopi nie mają szans w starciu z regularnymi żołnierzami. Niemcy chwytają Sun i wymierzają mu odstraszającą karę. Jakby tego nie było dość, jego córka zostaje kochanką prefekta prowincji, jej teść nakazuje torturę, a mąż jest jej wykonawcą.

Powieść - ponad 600 stron - dotyka newralgicznego kompleksu Chińczyków, bezsilnej zależności od Zachodu. Z tym, że Mo Yan nie skupia się na polityce, jego zajmuje rozkład i upadek kulturalny Chin w czasie dynastii Qing oraz "otwieranie" Chin przemocą przez technicznie o wiele bardziej rozwinięty Zachód. Chłopska "kocia opera" jest symbolem witalności ludu, a tortura sandałowego drzewa (skazaniec połyka długie włókno, które powoli rozcina jego wnętrzności) jest metaforą chińskiej męki...

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną