USA przed wyborami: podróż po niezdecydowanych stanach

Rozhuśtane stany
Amerykańskie wybory rozstrzygną się w niespełna 10 stanach. Nazywają się swing states, bo mogą przechylić szalę zarówno na korzyść Baracka Obamy, jak i Mitta Romneya. Zapraszamy w podróż po niezdecydowanej Ameryce.
Floryda. Disney World w Orlando.
Bildagentur Huber/Forum

Floryda. Disney World w Orlando.

Jak co cztery lata prezydenta USA nie wybiorą Amerykanie, tylko elektorzy. 17 grudnia, ponad miesiąc po wyborach, 538 elektorów zbierze się w stolicach swoich stanów i wskaże zwycięzcę w każdym z nich. Opieczętowane koperty z wynikami trafią następnie do dwóch mahoniowych skrzynek w biurze przewodniczącego Senatu w Waszyngtonie – zostaną otwarte dopiero 6 stycznia na pierwszej sesji nowego Kongresu. O godz. 13 w Izbie Reprezentantów rozpocznie się liczenie głosów, po czym parlament USA ogłosi nazwisko nowego prezydenta i wiceprezydenta.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj