Głodówka w ośrodkach dla uchodźców

Uwięzieni w oczekiwaniu
Blisko tydzień temu 73 cudzoziemców ze Strzeżonych Ośrodków w Białymstoku, Białej Podlaskiej, Przemyślu i Lesznowoli rozpoczęło strajk głodowy. Dziś protest kontynuuje 30 osób. Domagają się m.in.: prawa do informacji w zrozumiałym dla siebie języku, możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym, właściwej opieki medycznej, edukacji dla osadzonych dzieci, poprawy warunków socjalnych i nie nadużywania wobec nich przemocy.

W ośrodkach strzeżonych najczęściej przebywają osoby, które przekroczyły granice naszego kraju w sposób niezgodny z prawem lub przebywają na terytorium Polski nielegalnie. Także rodziny z dziećmi. Często są to też ludzie po traumatycznych przeżyciach, którzy w swoich krajach nie widzieli dla siebie przyszłości. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mogą starać się o nadanie im statusu uchodźcy, ale na decyzje Urzędu do Spraw Cudzoziemców muszą czekać właśnie w ośrodkach strzeżonych. Tyle że te, zamiast miejscem pomocy często, na wiele tygodni albo i miesięcy, stają się dla nich więzieniem. Przypominają o tym kraty w oknach, druty kolczaste, wysokie mury, stały monitoring i kary nawet za niewielkie przewinienia. Zatrzymani nie mają możliwości wyjścia za bramy ośrodka. Dzieci miesiącami nie chodzą do szkoły. O dostępie do komputerów czy Internetu, który pozwoliłby cudzoziemcom nawiązać kontakt z organizacjami pozarządowymi i znaleźć fachową pomoc, mogą tylko pomarzyć. Podobnie jak spacerze na świeżym powietrzu, bo tu też obowiązują limity i wyznaczone pory.

W sprawie ośrodków dla cudzoziemców wszyscy wiedzą jak powinny wyglądać procedury i co powinno się zapewnić czekającym na decyzje o nadaniu statusu uchodźcy, ale równocześnie nie jest tajemnicą jak trudny, złożony i wymagający olbrzymich nakładów finansowych - których zawsze brakuje - jest to proces. W tej kadencji Sejmu wśród 150 parlamentarzystów tylko 18 wybrało politykę migracyjną jako obszar swojej przyszłej pracy parlamentarnej. To jeden z najmniej nośnych tematów. Trudno o w tej materii o spektakularne sukcesy. Poza tym minister spraw wewnętrznych przypomina, że Polskę obowiązują procedury związane z rozpatrywaniem wniosków, i że w czasie gdy w Unii Europejskiej podnosi się sprawę szczelności granic Wspólnoty, Polska nie może narażać się na zarzuty, że nie wykonuje swoich obowiązków związanych z ochroną granic. A co z zarzutami o nieprzestrzeganie praw człowieka? Na nie możemy sobie pozwolić?

Głodujący cudzoziemcy po tygodniu protestów przełamali impas. Wiceminister spraw wewnętrznych zlecił powołanie specjalnego zespołu, który jeszcze w tym tygodniu przeprowadzi kontrolę w ośrodków strzeżonych w Białymstoku, Białej Podlaskiej, Przemyślu, Lesznowoli, Krośnie Odrzańskim. Przebywa tam w sumie 380 osób. To duży postęp i sukces głodujących, ponieważ do ośrodków strzeżonych dostęp jest utrudniony. Nie mogą tam wejść dziennikarze, a i organizacje pozarządowe nie raz miały z tym kłopoty. Teraz w zespole kontrolerów, oprócz pracowników ministerstwa, znajdą się również przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Stowarzyszenia Interwencji Prawnej (SIP). Po zakończeniu kontroli ma powstać raport. Tyle że jeden raport, przygotowany w zeszłym roku właśnie przez SIP, mamy już w ręku. Zmieniło się tak niewiele, że ostatnie postulaty głodujących pokrywały się z tym co we wnioskach zapisali autorzy SIP-owskiego raportu. Miejmy więc nadzieję, że teraz na raporcie się nie skończy i ministerstwo pójdzie chociaż o jeden krok dalej.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną