Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Popytają Ahmadineżada

Zachodnie sankcje, które mają odwieść Iran od budowy bomby atomowej, coraz mocniej uderzają w zwykłych Irańczyków. Drastyczny spadek eksportu irańskiej ropy naftowej – o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem – wywołał poważny kryzys walutowy, który w październiku zaowocował zamieszkami w Teheranie. Kurs riala od początku roku obniżył się o ponad 80 proc., w kantorach bardzo trudno o twardą walutę, za jednym razem można kupić nie więcej niż 200 dol. Zaczyna też brakować wielu towarów z importu. Jednocześnie rząd wzywa do patriotyzmu i kupowania irańskich produktów. Sęk jednak w tym, że lokalne firmy wolą zrezygnować z produkcji, bo ta po narzuceniu urzędowych cen maksymalnych staje się często nieopłacalna.

Sytuację starają się wykorzystać przeciwnicy prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, przede wszystkim konserwatywni radykałowie, którzy zaciekle walczą o władzę z obozem prezydenckim. Zdominowany przez konserwatystów parlament wezwał właśnie prezydenta, by stawił się przed posłami i wytłumaczył ze swej polityki gospodarczej, inaczej grozi mu impeachment. Publiczne przesłuchanie, już drugie w tym roku (podobne odbyło się wiosną), będzie dla Ahmadineżada upokarzające. Tym bardziej że prezydent nie uniknie pytań m.in. o zakup za granicą aż 750 luksusowych samochodów. Rząd wysupłał na nie dolary zdeponowane w specjalnym funduszu, z którego powinny być kupowane leki i dotowana żywność.

Polityka 45.2012 (2882) z dnia 07.11.2012; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Gerhard Schröder, towarzysz Putina. Toksyczny związek na dobre i złe

Były kanclerz Gerhard Schröder, który wciąż nie wyrzekł się przyjaźni z gospodarzem Kremla, jest symbolem wszystkich niemieckich problemów z Rosją. Ale wcale nie najgorszym.

Marek Orzechowski
19.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną