Odyseja człowieka nowoczesnego

Zmiany, zmiany, zmiany...
Świat jest zbiorem subiektywnych interpretacji, które każdy z nas nadaje jakiemuś faktowi, rzeczy, sytuacji, osobie – Eugenio Scalfari, dziennikarz i eseista, zabiera nas w podróż do jądra nowożytności.
materiały prasowe

Pańska książka „Per l’alto mare aperto”, nawiązująca do lektur i autorów, którzy towarzyszyli panu przez całe życie, jest niezwykle erudycyjną literacką i filozoficzną podróżą do serca nowoczesności. Odyseją poprzez cztery stulecia. Według pana to Montaigne otworzył drzwi do nowoczesności. Dlaczego pan tak uważa?

Eugenio Scalfari: Uczymy się w szkole, że epoka nowożytna zaczyna się od odkrycia Ameryki. Prawdą jest, że to odkrycie było wielkim wyda-rzeniem o niewyobrażalnych skutkach. Tyle że dotyczącym raczej takich kwestii, jak pieniądz, geografia, geopolityka i… epidemie – a nie myśli! Myśl, którą nazywamy „nowoczesną”, zaczyna się od Montaigne’a. Dlaczego? Ponieważ „Próby” to wyjątkowa książka. Nikt do tej pory nie pisał esejów. Już samo to słowo było nowe. Nie jest to traktat filozoficzny. Są to różne refleksje spajane przez jeden przewodni wątek myślenia.

Jaka jest owa myśl Montaigne’a?

Jest nią relatywizm. To znaczy, że nie istnieje absolut, bo każdy określa swoją wizję prawdy, a nawet boskości. On sam pisze: dopiero moja książka da mi odpowiedź, czym jestem. I wszystko się zmienia, każda minuta. My zmieniamy się z każdą minutą. Przeszłość jest składnicą. Przyszłość nadchodzi i przelatuje nam koło nosa. A teraźniejszość to ulotna chwila. Piszę, że Goethe stanowi centrum nowoczesności, bo jest pośrednikiem między klasykami a romantykami. Uważa, że szczęście to zdolność utrwalenia pięknej chwili. Mówiąc w skrócie, Montaigne jako pierwszy oznajmia to publicznie czytelnikom. Właśnie dlatego zapoczątkowuje nowoczesność.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną