Sarajewo upamiętnia tych, którzy zginęli

Sarajewskie róże
Po zakończeniu wojny w Bośni i Hercegowinie na ulicach Sarajewa pojawiły się – jak je nazwano – czerwone róże, pamiątki ludzkich dramatów.
Sarajewskie róże są rozsiane po całym mieście. Niektóre z nich są tak zniszczone, że ciężko je zauważyć.
Branimir Prijak/Materiały prywatne

Sarajewskie róże są rozsiane po całym mieście. Niektóre z nich są tak zniszczone, że ciężko je zauważyć.

Kenan Ćatović, 24-latek ubrany w spodnie bojówki i lekko przetartą skórzaną kurtkę, ożywia się, kiedy zaczyna o nich mówić: – Bardzo subtelne, nie rzucają się w oczy. Są rozsiane po całym mieście, ale czasem naprawdę trudno je zauważyć.

Kenan jedną z róż zabrał na działkę, 30 km od Sarajewa. Kilka hektarów ziemi, rzędy młodych drzewek jabłoni ciągną się do pobliskiego lasu. W cieplarni można spróbować dorodnych truskawek. – Zasadziliśmy też pomidory.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną