Tylko Niemcy mogą uratować negocjacje

Przez Berlin do budżetu UE
Jeśli istnieje w Europie kraj, który może uratować budżetowe negocjacje, to są nim Niemcy. Nie należą z pewnością do grona „przyjaciół spójności”, ale do integracji mają zupełnie inny stosunek niż eurosceptyczni Brytyjczycy czy Szwedzi.

Kto spodziewał się, że premier Donald Tusk zdobędzie dzięki międzyrządowym konsultacjom poparcie Angeli Merkel dla dużego budżetu, ten mocno się rozczarował. Trudno jednak było liczyć na to, że jeden z najważniejszych płatników netto ochoczo poprze zwiększanie wydatków, czyli pośrednio również własnej składki. Niemcy tradycyjnie nie angażują się zbyt mocno po żadnej ze stron i próbują zachować rolę rozgrywającego, czy też ewentualnego mediatora. Mają ku temu swoje powody.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną