Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Refleksyjna noc

Walka na szczycie UE

Miało być bardzo ciężko i jest. Stosunkowo niewielkie korekty, przedstawione przez przewodniczącego Rady Europejskiej, nie zadowoliły najbardziej jastrzębich płatników netto. Mało kto liczy na sukces negocjacji.

Tym razem nie było nocnego maratonu targów o pieniądze, bo po północy rozmowy zostały przerwane. Dzięki temu szefowie państw i rządów mogą się trochę wyspać, a trzeźwy umysł bardzo by się niektórym przydał. Przywódcy Francji i Niemiec ten szczyt już w zasadzie pogrzebali, jasno deklarując, że na żadne porozumienie nie liczą. Angela Merkel wprost mówi o drugiej rundzie i ostrzega, iż droga do celu jest jeszcze bardzo daleka.

Polska oficjalnie nadziei wciąż nie straciła, ale i my nie możemy się łudzić. O ile obecna propozycja Hermana van Rompuy’a jest dla nas do przyjęcia, choć zachwytu nie wzbudza, to wciąż nie przekonuje ona Brytyjczyków. A przedstawione przez nich żądania cięć dla Polski byłyby wizerunkową i finansową porażką; są zresztą absurdalne także dla wielu innych państw.

David Cameron wyciąga z rękawa populistycznego asa i chce przeforsować cięcia w wydatkach na administrację, psując nastroje eurokratów. Mieliby oni pracować do 68. roku życia i stracić część przywilejów. W obronie urzędników staje Francja – zapewne nieprzypadkowo, bo to właśnie Francuzi są wyjątkowo licznie reprezentowani w unijnej administracji. Jeśli negocjatorzy muszą zajmować się tak marginalnymi z punktu widzenia całości budżetu problemami, nic dziwnego, że kompromis jest prawie niemożliwy.

Jeśli szczyt zakończy się bez porozumienia, będzie to oczywiście gorzka lekcja małostkowości europejskich liderów, ale jeszcze nie kompletna katastrofa. Cała nadzieja wówczas w kolejnym spotkaniu szefów państw i rządów po Nowym Roku. Może wtedy zdążą już ochłonąć po listopadowych emocjach, które w tej chwili wielu uniemożliwiają racjonalne myślenie.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną