Desakralizacja świętych tekstów islamu

Ludzkie wersety
Świętą księgę islamu czeka wkrótce to, co spotkało Biblię pod koniec XIX w., czyli zderzenie z rozumem. Tylko naukowa krytyka Koranu może go wyrwać z rąk fundamentalistów.
Według Koranu największym darem Boga dla człowieka jest rozum.
Adam Reynolds/Corbis

Według Koranu największym darem Boga dla człowieka jest rozum.

Bracia Muzułmanie twierdzą, że to współczesność musi się dostosować do Koranu, a nie na odwrót.
Adam Reynolds/Corbis

Bracia Muzułmanie twierdzą, że to współczesność musi się dostosować do Koranu, a nie na odwrót.

Podczas remontu Wielkiego Meczetu w stolicy Jemenu Sanie w połowie lat 70. robotnicy natrafili na ukryte między sufitem a dachem pomieszczenie. W środku było kilkadziesiąt papierowych zwojów i luzem rozrzucone kartki papirusu – wszystko gęsto zapisane. Znalezisko nie wzbudziło jednak zainteresowania odkrywców, spakowali skarb do 20 worków po ziemniakach i zamknęli na klatce schodowej jednego z minaretów. O workach przypadkiem dowiedział się jemeński historyk Kadi Ismail al-Akwa i natychmiast zabrał się za rozszyfrowywanie manuskryptów.

Długo nie mógł ich rozgryźć, aż natrafił na słowa, które zna każdy muzułmanin: „W Imię Boga Miłosiernego i Litościwego! Chwała Bogu, Panu światów, Miłosiernemu i Litościwemu, Królowi Dnia Sądu”. To otwierające wersety Koranu. Okazało się, że zwoje pochodzą z VII w. O pomoc w ich odczytaniu poprosił znanego niemieckiego paleografa Gerda-Rüdigera Puina. Wspólnie doszli do wniosku, że choć ten odnaleziony Koran zgadza się w większości z używaną obecnie wersją świętej księgi islamu, są w nim całe fragmenty dotychczas nieznane, a jak twierdzi Puin, manuskrypty noszą również ślady poprawek.

Znalezisko z Sany to bomba podłożona pod gmach islamskiej teologii, mozolnie budowany od kilkunastu wieków. Dla muzułmanów Koran to nie tylko księga opisująca dzieje zbawienia. Pozycji Koranu w islamie nie można porównać do roli Biblii w chrześcijaństwie. Koran nie opowiada o prawdzie, dla muzułmanów on jest prawdą. Jeśli trzymać się porównania z chrześcijaństwem, Koran to nie Biblia, tylko Jezus. Dlatego odkrycie Koranu w Sanie stanowi problem fundamentalny. Bo jeśli Koran nie jest ludzkim tekstem, napisanym z bożej inspiracji, tylko sam jest boski, doskonały w każdej literze, to nie może mieć różnych wersji ani tym bardziej nieodkrytych jeszcze wersetów.

Dyskusja wokół Koranu

Odnalezienie w Sanie najstarszego znanego Koranu wywołało burzę w środowisku naukowym. Zaczęły padać pytania, jakie stawia się wobec zwykłej literatury: „Kto jest autorem?”, „Dla kogo to napisał?” i „Dlaczego?”. W latach 90. XX w. część badaczy przyjęła teorię, że Koran jest tylko „zbiorem dyskursów”, zlepkiem lokalnych historii z regionu Hidżaz i zniekształconych przypowieści biblijnych. Znany niemiecki koranista, profesor z uniwersytetu w Münsterze Muhammad Sven Kalisch (konwertyta na islam), posunął się nawet do stwierdzenia, że nie ma żadnych dowodów na istnienie Mahometa, ale to w żaden sposób nie powinno przeszkadzać muzułmanom.

W ostatnich latach dyskusja wokół Koranu dotarła również na Bliski Wschód. W styczniu ubiegłego roku grupa szanowanych islamskich intelektualistów, teologów i ulemów (islamskich uczonych) pod auspicjami kairskiego uniwersytetu Al-Azhar opublikowała 21-punktowy manifest. Zaapelowali w nim o reinterpretację Koranu w taki sposób, by przystawał do współczesnych realiów. Na takie wezwanie Bractwo Muzułmańskie odpowiedziało stanowczo: „To współczesność musi się dostosować do Koranu, a nie na odwrót”.

Jak widać dyskusja wokół Koranu nie jest tylko akademickim sporem. Znany badacz islamu R. Stephen Humphreys z Uniwersytetu Kalifornijskiego stwierdził w wywiadzie dla Toby’ego Lestera z magazynu „The Atlantic”, że desakralizacja tej świętej księgi, czyli uznanie, że nie jest ona wieczna, a stworzona, unieważni całe historyczne doświadczenie wspólnoty muzułmańskiej. Koran jest kartą tej wspólnoty, dokumentem, który powołał ją do istnienia. Cała islamska historia to próba życia według zasad Koranu. Jeśli więc Koran jest ludzkim tworem, a nie boskim, cały wysiłek 14 wieków byłby w efekcie bezsensowny. Mustafa Akyol, autor niedawno wydanej książki „Islam bez ekstremów”, dodaje: – Jeśli przyznasz, że Koran jest tekstem stworzonym przez człowieka, przestajesz być muzułmaninem. To tak, jakby chrześcijanin powiedział, że Jezus nie był synem Bożym.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną