Kard. Bergoglio następcą Benedykta XVI

Papież, który się nigdy nie uśmiecha
Tak o nim mówią w kręgach katolickich. Rzeczywiście charyzmą papież Franciszek nie błysnął. Ale wielu wiernym już się spodobał, zwłaszcza Rzymianom, do których przemówił płynną włoszczyzną.
Inauguracja papieża Franciszka
Fczarnowski/Wikipedia

Inauguracja papieża Franciszka

 W Rzymie na pewno już go kochają, bo jest jednym z nich, Włochem choć z "końca świata". Należałem do tych, którzy oczekiwali nowego papieża spoza Europy. I doczekałem się, z czego się cieszę. Mniej entuzjazmu wzbudza życiorys. W najbliższym czasie, i to chyba bez czekania na inaugurację pontyfikatu, Watykan musi się szykować na ciężki ostrzał ze strony obrońców praw człowieka w Argentynie i świecie. Trzeba będzie szczegółowo i wiarygodnie wyjaśnić, jak zachowywał się Bergoglio za czasów rządów argentyńskiej junty wojskowej. Nie był wtedy nawet biskupem, ale był przełożonym jezuitów, z których część walczyła razem z lewicą z dyktaturą. Miał nastawienie antykomunistyczne, kojarzył z komunizmem tak zwaną  teologię  wyzwolenia, bardzo wtedy popularną w Ameryce Łacińskiej.

Coś w tym antykomunizmie nowego papieża musiało być, gdyż watykaniści uważają go za sympatyka prawicowego ruchu katolickiego ,,Comunione e liberazione’’, nastawionego niechętnie do współbrata Bergoglia, zmarłego już kardynała Martiniego, wielkiego przegranego rywala Ratzingera na konklawe w 2005 r. To wtedy Bergoglio, według przecieków, okazał się silniejszy od Martiniego, ale słabszy od Ratzingera. To było jego pierwsze podejście do papiestwa. 

Jorge Maria Bergoglio wybrał imię Franciszka. To ciekawe i obiecujące. Nie było dotąd papieża o tym imieniu. W końcu musi się kojarzyć od razu z św. Franciszkiem, który był w swoim czasie ostrym krytykiem zepsucia w Kościele rzymskim. A zarazem swoim własnym niezwykle skromnym i pobożnym życiem dawał świadectwo wartościom, w które wierzył.

Gdyby choć pod tym względem nowy papież wpuścił trochę świeżego powietrza do watykańskich pałaców, wielu katolików już za to samo by go chwaliło. A jeszcze bardziej, gdyby zabrał się do tak często dziś postulowanych, także przez część kardynałów, głębokich reform Watykanu. Możliwe, że się nie zawiodą, ale pod warunkiem, że papież Franciszek porządzi Kościołem przynajmniej kilka lat.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną