Watykan: sanktuarium na wzgórzu

Wiara buduje
Bazylika św. Piotra – cud pod każdym względem. Dla wierzących to dowód, że sztuka w imię Pana unieważnia prawa natury. Dla sceptyków – świadectwo, że każdy architektoniczny bubel da się przerobić na arcydzieło, jeśli czasu i pieniędzy wystarczy.
materiały prasowe

Letnie wille, nekropolie, pogańskie świątynie, pałac Nerona – wszystkie te obiekty powstawały stopniowo na Wzgórzu Watykańskim i na jego łagodnych zboczach. W znajdującym się nieopodal cyrku zamęczano na śmierć zwolenników młodego chrześcijaństwa. Gdy w IV w. cesarstwo rzymskie przyjęło chrześcijaństwo, nieopodal Tybru zbudowano kościół na cześć Piotra Apostoła. Legenda głosi, że za czasów Nerona na tym terenie ukrzyżowano apostoła i pochowano go w pobliskiej nekropolii.

Religia, która w czasach cesarza Konstantyna tak szybko urosła w siłę, potrzebowała własnych symboli i własnych ceremoniałów. Potrzebowała też symboli architektonicznych. Chrześcijaństwo zajęło wzgórze i podporządkowało sobie jego pogańską historię. Podobnie potraktowano architekturę antyku, którą kopiowano i interpretowano na nowo, gdy tylko było to przydatne.

Cud na raty

Piotra postanowiono uczcić bazyliką („salą królewską”) w miejscu jego męczeńskiej śmierci. Te podłużne budowle, często zakończone półokrągłą apsydą, były w okresie antyku centrami handlowymi i pałacami sprawiedliwości. Pełniły rolę hal sądowo-targowych; urzędowali w nich cesarze. Później wizerunki władców w apsydach zastąpiono mozaikami przedstawiającymi Chrystusa. W prosty, acz radykalny sposób profanum zmieniło się w sacrum.

 

Fragment artykułu pochodzi z najnowszego 12/13 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 25 marca 2013 r.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną