KE odmraża fundusze na budowę autostrad

Majtki do góry!
Ministrom Elżbiecie Bieńkowskiej i Sławomirowi Nowakowi nie trzeba składać życzeń „wesołych świąt”. Spokojne i udane święta zapewnił im komisarz UE ds. polityki regionalnej Johannes Hahn odblokowując zamrożone od kilku miesięcy unijne fundusze na budowę polskich autostrad. Już po problemie? Chyba jeszcze nie ma co świętować sukcesu.

Przypomnijmy: chodzi o 900 mln euro (3,5 mld zł) które Komisja Europejska miała przelać za zrealizowane już inwestycje drogowe. Płatność została wstrzymana w grudniu ubiegłego roku, bo komisarz Hahn doszedł do wniosku, że podczas procesu inwestycyjnego mogło dojść do zmów przetargowych. Wskazywały na to informacje o postępowaniu toczącym się wobec kilku menedżerów firm budowlanych, którzy mieli się potajemnie dogadywać, kto ma wygrać w przetargach na budowę kilku odcinków dróg ekspresowych i autostrad. Prokuratura przekazała mediom nagrania z podsłuchanych przez służby specjalne rozmów , w których toczyły się osobliwe dialogi na temat tego kto bardziej „ściągnie majtki”. Nie chodziło bynajmniej o obsceniczne propozycje – twierdzi prokuratura – ale o szyfr, w którym opuszczanie majtek miało być sygnałem gotowości do obniżania ceny. Faktycznie majtki poszły ostro w dół i w efekcie firmy realizujące inwestycje zamiast zarobić dostały  w … No, nie ważne w co.

Sprawa jest dość stara, bo z 2010 r i trafiła niedawno do sądu. Można więc przewidywać, że wyrok w sprawie majtkowej zapadnie pewnie po 2015 roku (jak dobrze pójdzie). Szefowa Ministerstwa Rozwoju Regionalnego Elżbieta Bieńkowska, nie kryła zdziwienia wstrzymaniem przez komisarza Hahna pieniędzy na polskie drogi. Wraz z ministrem transportu Sławomirem Nowakiem jeździli do Brukseli, by sprawę wyjaśnić. Oboje przedstawiali to jako nieporozumienie towarzyskie, drobny zgrzyt w biurokratycznej brukselskiej maszynie. W komunikacie akcentowano, że takich zgrzytów jest więcej, bo już 190 razy wobec różnych krajów wstrzymywano płatności. Pani minister wysłała wyjaśnienie, w którym napisała krótko, że żadnych zmów przetargowych w Polsce nie ma, nie było i nie będzie. Z pewnością ucieszą się z tego oskarżeni menedżerowie, bo dostali urzędowe poświadczenie, że umawiali się w sprawie ściągania majtek, a nie ustawiania przetargów.

Komisarz Hahn przyjął polskie zapewnienie, że proces inwestycyjny na polskich drogach toczy się we wzorowym porządku i pieniądze odblokował. Ocalił tym skórę przynajmniej ministra Nowaka, (minister Bieńkowska ma lepsze notowania), bo straty 900 ml euro z pewnością premier by mu nie darował.

Nie znaczy to jednak, że sytuacja z programem drogowym jest we wzorowym porządku. Niestety, nie jest. Pomysł stosowania najniższej ceny jako jedynego kryterium rozstrzygania przetargów doprowadził już do bankructwa wielu firm drogowych i gigantycznych opóźnień w realizacji inwestycji. Także polityka nieustannej wojny pomiędzy państwowym inwestorem (GDDKiA) i wykonawcami prowadzi do chaosu, wstrzymywania inwestycji, ucieczek firm z placów budowy i lawiny procesów. Kolejne przetargi rozpisywane według tej samej metody dają gwarancję, że za chwile będziemy mieli znów to samo: kolejne bankructwa, rejterady, procesy i niedokończone autostrady. A być może kolejne wstrzymane płatności.  Po prostu ręce opadają. I majtki też.        

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj