Świat z niepokojem patrzy na Koreę

Niby-wojna
W pierwszych dniach kwietnia znudzeni korespondenci prasy zagranicznej w Seulu z rozczarowaniem przyznali, że w Korei Płd. nie tylko nie było czuć lęku przed ewentualną wojną nuklearną, ale nie było tam nawet widać jakichkolwiek oznak niepokoju.
Kim Dzong Un w odwiedzinach w kobiecej kompanii Koreańskiej Armii Ludowej. Sierpień 2012 r.
KCNA/Reuters/Forum

Kim Dzong Un w odwiedzinach w kobiecej kompanii Koreańskiej Armii Ludowej. Sierpień 2012 r.

Jim Clancy, który dla CNN relacjonował wiele konfliktów zbrojnych, tym razem ze zdziwieniem donosił, że seulczycy kompletnie nie przejmowali się serią wojennych gróźb Kim Dzong Una i traktowali je jako coś absolutnie oczywistego, spodziewanego i równie naturalnego jak nadejście wiosny. Tymczasem 10-milionowy Seul (w regionie stołecznym mieszka połowa państwa, czyli aż 26 mln ludzi) leży 40 km od granicy z Północą. Samochodem od granicznych zasieków z drutu kolczastego do centrum miasta jedzie się około godziny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj