Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Huzia na Hollande’a!

Prezydent Francji na cenzurowanym

Nie ma szczęścia prezydent François Hollande. Kiedy zwyciężył w wyborach w maju ub. roku obiecywał republikę wzorcową, ministrom kazał podpisywać kodeks etyki i żyć skromniej. Aż tu nagle jego ministra budżetu przyłapano na chowaniu przed fiskusem pieniędzy za granicą. I na kłamaniu ile wlezie.

Prezydent zmienił ministra w ciągu dosłownie godziny, ale blamażu nie zatarł. Zresztą we Francji zapanowała dziś powszechna moda krytykowania Hollande’a. Mówić o nim dobrze to obciach. Konwersacja zamiera przy stole? Obsmarujcie Hollande’a w jakiejkolwiek sprawie, a zaraz towarzystwo nabierze werwy i rumieńców – kpi tygodnik „Le Nouvel Observateur”. Niedługo ci, którzy zachowali o nim resztki dobrej opinii będą musieli zakładać tajne stowarzyszenia.

Prezydent za cel postawił sobie naprawę finansów i redukcję zadłużenia kraju. Jego rywal, Nicolas Sarkozy twierdził, że program socjalistów doprowadzi do ruiny i żądał rygorów znacznie surowszych. Gdyby został wybrany w miejsce Hollande’a – czy Francuzi przyjęliby lepiej politykę oszczędności? Hollande się broni jak może. Przypomina, że dla prawicowej opozycji – socjalistyczny prezydent jest zawsze zły, niezależnie od tego co robi.

Czy może zrobić wiele? Nadchodzą kiepskie wieści: Bank Francji potwierdził wcześniejsze prognozy. W pierwszym kwartale nie będzie prawie żadnego wzrostu, wskaźnik PKB wyniesie 0,1 proc. Tego samego dnia Zarząd Ceł ogłosił, że w lutym deficyt handlowy Francji się pogłębił, bardziej niż w styczniu. Owszem, spada nieco import, ale jeszcze szybciej spada eksport; Francuzi za mało sprzedają za granicę, zwłaszcza w dziedzinie lotnictwa, aeronautyki i przemysłu samochodowego. Chociaż to akurat nie całkiem ich wina, bo kryzys gospodarczy jest szerszy.

Francuzi nie mogą też zapomnieć o swej obsesji, porównaniu ze swym najbliższym partnerem i sąsiadem – z Niemcami. Co za przepaść w bieżącym bilansie płatniczym! Francja – 49,7 mld euro na minusie, a Niemcy – 183 mld euro na plusie. Zaledwie co trzeci Francuz popiera prezydenta. Krytyka narasta, ale mało kto pamięta, że w dzisiejszym kryzysie dobrze radzą sobie te kraje, które mozolnie budowały konkurencyjność swoich firm i całej gospodarki. A socjaliści nie rządzili Francją przez ostatnie 10 lat.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Archiwum Polityki

Niepokorni

Historię PRL odmierza kilka dat społecznych protestów przeciw ludowej władzy, zwykle brutalnie lub krwawo tłumionych. W 1956 r. – czerwiec, w 1968 r. – marzec, w 1970 r. – grudzień, w 1976 r. – znów czerwiec... I gdyby nie tamte zdarzenia sprzed 30 lat, nie byłoby pewnie sierpnia 1980 r. i wyjątkowej polskiej drogi do wolności.

Marcin Kołodziejczyk
13.05.2006
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną