Mafia rządzi włoskimi wiatrakami

Burza wokół Pana Wiatru
Na początku kwietnia włoskie służby przeprowadziły największą konfiskatę w swojej historii. Odebrały majątek o wartości 1,3 mld euro człowiekowi, który według prokuratury zarządzał pieniędzmi mafii w najbardziej dochodowej ostatnio branży – energii odnawialnej.
Farma wiatrowa w okolicach Alcamo.
Christophe Boisvieux/Getty Images/FPM

Farma wiatrowa w okolicach Alcamo.

Vito Nicastri - prawdziwy ojciec chrzestny włoskiej energetyki odnawialnej.
DIA

Vito Nicastri - prawdziwy ojciec chrzestny włoskiej energetyki odnawialnej.

DIA to włoska odpowiedniczka FBI do walki z mafią. Choć istnieje od 22 lat, takiego majątku jednej osobie jeszcze nie konfiskowała: 43 firmy, 98 nieruchomości (wille, kamienice, magazyny i działki), 66 kont bankowych, papiery wartościowe, akcje, luksusowe samochody, jachty, łodzie motorowe, głównie na Sycylii, ale również w Lombardii, Lacjum i Kalabrii. Jak wyjaśnił dyrektor DIA Arturo De Felice, właściciel tej fortuny Vito Nicastri (lat 57), choć nie jest zaprzysiężonym członkiem cosa nostry, ściśle z mafią współpracował i w jej imieniu prowadził wiele zyskownych, ale ciemnych interesów. Był związany ze schwytanym w 2007 r. capo di tutti capi Salvatorem Lo Piccolo, co potwierdzają przejęte wówczas przez policję dokumenty i bileciki z dyspozycjami dla klanu, a potem z jego następcą, ukrywającym się do dziś Matteo Messiną Denaro. De Felice wyraził nadzieję, że tak dotkliwy biznesowy i finansowy cios wymierzony cosa nostrze doprowadzi do rychłego schwytania Denaro, który teraz – według szefa DIA – ma wokół siebie spaloną ziemię.

Zielona mafia

O Nicastrim wiadomo niewiele. Może dlatego, że nigdzie tak jak we Włoszech nie sprawdza się maksyma: „Pieniądze lubią ciszę”. Z wykształcenia jest elektrykiem. Pracował w swoim zawodzie, potem w branży tradycyjnej energetyki, by 10 lat temu zająć się zieloną energią – elektrowniami wiatrowymi i panelami słonecznymi. Jako pierwszy na Sycylii dostrzegł ogromny finansowy i elektryczny potencjał drzemiący w energii odnawialnej i zdołał do tej idei przekonać ludzi z wielkimi pieniędzmi. Jak podejrzewa prokuratura – głównie mafiosów.

Był niekwestionowanym królem zielonej branży, w której bez jego zgody i udziału na Sycylii praktycznie nie działo się nic. Należące do Vito, a zdaniem DIA kontrolowane przez cosa nostrę, firmy na zlecenie różnych inwestorów stawiały na Sycylii, ale też na południu Włoch, większość produkujących prąd wiatraków. Dlatego nazwano go Panem Wiatru. DIA namierzała Nicastriego od pięciu lat w ramach różnych śledztw pod wdzięcznymi kryptonimami: „Eol”, „Złamane śmigło” i „Przeminęło z wiatrem”. Pierwszy raz trafił za kratki w 2009 r. Teraz konfiskacie uległa lwia część jego majątku, warta 1,3 mld euro. Nicastri nie może opuszczać rodzinnego miasteczka Alcamo. Zanosi się na wielki proces, w którym na ławie oskarżonych zasiądzie kilkadziesiąt osób – mafiosów, biznesmenów, lokalnych polityków i bankierów.

O tym, jak działał Nicastri, świadczą choćby ujawnione przez DIA treści kilku jego rozmów z gangsterami, biznesmenami i urzędnikami. Gdy Salvatore Moncada, przedsiębiorca z Agrigento, chciał zbudować farmę wiatrową, ale władze miasta nie kwapiły się z wydaniem pozwoleń, zwrócił się do wszechmogącego Vito o pomoc. Ten wyjaśnił, że każdy z siedmiu potrzebnych dokumentów będzie kosztował 10 tys. euro. DIA poszła tym tropem i wykryła, że Nicastri miał w ratuszu w Agrigento swego człowieka – Vincenzo Nuccio, radnego odpowiedzialnego za sprawy związane z zieloną energią, który wystawiał potrzebne dokumenty, ale wyłącznie na zlecenie lub za zgodą Pana Wiatru. Nie za darmo. W zamian syn urzędnika otrzymywał od jednej z firm Nicastriego wynagrodzenie za fikcyjne ekspertyzy, oczywiście na koszt któregoś z klientów. Pieniędzmi tak oskubanego zleceniodawcy dzielili się solidarnie. Francesco Nuccio wpłacał połowę swoich honorariów na konto innej firmy Nicastriego.

Agenci DIA podsłuchali też rozmowę, w której mafijny boss Alcamo mówi: „Vito, powiedz tym Hiszpanom, że mogą przyjechać, ale mają na początek przynieść w zębach dalsze półtora miliona”. W innej podsłuchanej rozmowie jeden z deputowanych sycylijskiego parlamentu Emanuele Di Betta, odpowiedzialny za dotacje na zieloną energię, pyta Pana Wiatru, w jakiej kolejności załatwiać sprawy i czyta z kartki: „Najpierw mam Caccamo, potem Chiaramonte, dalej Ciminna, Licodia, a na końcu Antica i Marsala” [nazwy miejscowości sycylijskich]. A Nicastri na to: „Nie, nie! Stop! Najpierw Antica i Marsala. Masz tu długopis i popraw”. Szef DIA De Felice poinformował, że dysponuje nagraniami kilkudziesięciu podobnych konwersacji i dokumentami, które świadczą, że Nicastri był za pan brat z mafiosami, parlamentarzystami, szefami prowincji, radnymi, a dyrektorom banków dyktował, komu mają udzielić potrzebnych gwarancji lub kredytu.

Sojuszniczka pogoda

Prowadzony w ten sposób biznes rósł z szybkością 20 proc. rocznie. Dziś wiatrowe farmy produkują blisko 5 proc. energii zużywanej we Włoszech. W sumie na potrzeby tego dynamicznie rozwijającego się przemysłu (blisko 4 mld euro rocznych obrotów) pracuje dziś 30 tys. osób. Wśród producentów energii z wiatru Włochy plasują się na szóstym miejscu na świecie (liderem są Chiny) i trzecim w Europie, po Niemczech i Hiszpanii.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną