Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Kup dom, zostaniesz Hiszpanem

Jeśli zainwestujesz 500 tys. euro w nieruchomość bądź 2 mln w bony skarbowe, dostajesz automatycznie prawo pobytu w Hiszpanii. Dotychczas, aby się o nie starać, trzeba było spełniać liczne warunki: pracować tu i płacić ubezpieczenie albo choćby przebywać większą część roku. Teraz – dla inwestorów – Hiszpania stoi otworem. W ten sposób rząd chce się jakoś uporać z problemem 3,4 mln pustostanów, które czekają na nabywców. Póki w 2008 r. nie pękła bańka na rynku nieruchomości, Hiszpania budowała więcej domów i mieszkań niż Niemcy i Francja razem wzięte. Po fakcie okazało się, że trochę na wyrost. Dziś na samych Hiszpanów nie ma co liczyć, oni raczej tracą domy, których nie są w stanie spłacić. Władze po cichu liczą na Rosjan (wiele biur sprzedaży nieruchomości domalowało szyldy cyrylicą) i Chińczyków. Bardzo aktywni są tu Norwegowie i, tradycyjnie, Brytyjczycy. A taka okazja może się nie powtórzyć: ceny w ciągu 5 lat spadły nawet o 40 proc.

Polityka 23.2013 (2910) z dnia 04.06.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 12
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną