Kryzys tureckiej partii rządzącej

Rywal sułtana
Demokracja to nie tylko wybory – powiedział prezydent Turcji Abdullah Gül, krytykując brutalne zachowanie policji wobec demonstrantów w Stambule i dodając, że odebrał i zrozumiał wiadomość od manifestujących.

Gül zareagował zupełnie inaczej niż premier Recep Tayyip Erdoğan, który twierdzi, że trwające od kilkunastu dni ogólnokrajowe demonstracje – wpierw przeciw likwidacji parku w Stambule, później przeciw autorytarnym rządom Erdoğana – organizują „złodzieje” i „bandyci”.

Reakcja prezydenta pokazuje, że rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, uważana dotąd za monolit, jest jednak w kryzysie. Liderem wciąż jest Erdoğan, ale rośnie pozycja Güla, wokół którego, szczególnie teraz, zbierają się liberalni członkowie partii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną