Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Macie dwie doby

Protesty w Egipcie,  30 czerwca 2013 r., Kair. Protesty w Egipcie, 30 czerwca 2013 r., Kair. Amr Dalsh/Reuters / Forum

Jeśli do środy 3 lipca strony narastającego w Egipcie konfliktu nie dojdą do porozumienia, sprawy w swoje ręce weźmie wojsko. Z takim przekazem w poniedziałkowe popołudnie wystąpił w telewizji minister obrony Egiptu i jednocześnie szef sztabu armii gen. Abdel Fatah al-Sisi. Była to reakcja na największe protesty uliczne od czasu obalenia Hosniego Mubaraka ponad dwa lata temu.

Zaczęło się od niepozornego apelu pięciu aktywistów z grupy Tamarod (z arab. rebelia), którzy w kwietniu zażądali ustąpienia prezydenta Mohamada Morsiego z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej i politycznej w kraju. Ich apel poparło 22 mln Egipcjan, a 30 czerwca na ich wezwanie Egipcjanie masowo wyszli na ulice w proteście przeciwko Morsiemu. W Kairze i Aleksandrii ramię w ramię z demonstrantami protestowali oficerowie policji, która w praktyce wypowiedziała posłuszeństwo prezydentowi. Rankiem 1 lipca demonstranci zaatakowali kairskie biuro Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodzi się Morsi. Zagraniczni obserwatorzy alarmują, że w starciach obie strony używają broni palnej.

Szefostwo Tamarod zapowiedziało, że prezydent Morsi musi ustąpić ze stanowiska do godziny 17 we wtorek 2 lipca. W przeciwnym wypadku zorganizują powszechną akcję obywatelskiej nieposłuszności poprzez niepłacenie podatków oraz rachunków za prąd i wodę. Rzecznik prezydenta określił te oczekiwania mianem żartu.

Egipska armia już jednak nie żartuje. Gen. al-Sisi wprost nie zagroził użyciem siły, ale wiele zachodnich ambasad otrzymało od wojskowych sugestię, aby ewakuować część swojego personelu. Rebelia wymyka się spod kontroli.

Polityka 27.2013 (2914) z dnia 02.07.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną