Czego Brazylia oczekuje od swojego papieża

Franciszek Odnowiciel
Rozmowa z bratem Betto, sławnym teologiem wyzwolenia z Brazylii, o oczekiwaniach wobec papieża i szansach ich spełnienia.
Piaskowy papa - plaża Copacabana
Ricardo Moraes/Reuters/Forum

Piaskowy papa - plaża Copacabana

Brat Betto - brazylijski dominikanin, pisarz i publicysta; znany duchowny z kręgu teologii wyzwolenia.
Cristobal Herrera/AP/EAST NEWS

Brat Betto - brazylijski dominikanin, pisarz i publicysta; znany duchowny z kręgu teologii wyzwolenia.

Artur Domosławski: – Jak duchowny z kręgu teologii wyzwolenia patrzy na papieża Franciszka?
Brat Betto: – Z nadzieją i sympatią. Ma charyzmę, demonstracyjnie odciął się od życia w luksusie.

To wystarczy, by dostać kredyt zaufania? Zanim został papieżem Franciszkiem, kard. Jorge Bergoglio należał do konserwatywnego nurtu Kościoła.
Przyczyn moich oczekiwań i nadziei jest kilka. Po pierwsze, jest to papież spoza Europy, samo to jest zmianą o historycznym znaczeniu. Po drugie, to papież z Ameryki Łacińskiej, gdzie mieszka najwięcej katolików na świecie. Po trzecie, reprezentuje tzw. opcję na rzecz ubogich, zawsze, gdy się wypowiada, mówi o biednych. Po czwarte – z powodu samego imienia Franciszek.

Imię papieża jest jakoś szczególnie ważne?
Można powiedzieć, że zawiera program pontyfikatu. Św. Franciszek z Asyżu, syn bogatego kupca, protoplasty kapitalizmu, krytykował praktyki biznesowe ojca za generowanie nędzy. Pietro Bernardone, ojciec Franciszka z Asyżu, doprowadził do biedy wielu rzemieślników, producentów tkanin. Franciszek stanął po stronie poszkodowanych.

W kaplicy św. Damiana w Asyżu usłyszał głos Jezusa, wzywający go do odbudowania Kościoła. Wraz z przyjaciółmi Franciszek odrestaurował kilka kaplic. Dopiero później przyszła refleksja, że Jezus wezwał go nie do odbudowy konkretnych budynków, lecz instytucji kościelnej. Franciszek założył Zakon Braci Mniejszych, który znamy dzisiaj jako zakon franciszkanów.

Inny aspekt, jaki niesie imię Franciszka, to aktualna w naszych czasach sprawa ochrony środowiska. Święty Franciszek jest patronem ekologów i przyjacielem zwierząt – kolejny sygnał, że nowy papież otwiera się na wyzwania współczesności. Przyjmując imię Franciszek, kard. Bergoglio, sam wywodzący się z zakonu jezuitów, złożył także hołd innemu jezuicie – Franciszkowi Ksaweremu, który ewangelizował Indie i Japonię. Ciekawą okolicznością jest i to, że przyjęcie imienia Franciszek zasugerował mu kard. Cláudio Hummes z São Paulo, który jest franciszkaninem i od lat 80. towarzyszył hutnikom w strajkach, którym przewodził Lula [Luiz Inácio Lula da Silva, później prezydent Brazylii w latach 2003–11 – red.].

Jakiego przesłania papieża można się spodziewać teraz, w trakcie Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro? Brazylią wstrząsały ostatnio protesty społeczne. Franciszek wyjdzie im naprzeciw?
Wiemy, że w ostatnich dniach zmieniono treść przygotowanych wystąpień papieża – właśnie z powodu protestów młodzieży. Sądzę, że papież wzmocni wołanie młodych o więcej etyki w polityce, więcej sprawiedliwości społecznej i o poprawę usług publicznych. Przypomnę, że młodzi zaprotestowali przeciwko gigantycznym wydatkom na trzy imprezy sportowe – tegoroczny Puchar Konfederacji, mundial w przyszłym roku i olimpiadę w 2016 – żądając, by z taką samą troską, jak te imprezy, rząd potraktował kwestie edukacji, służby zdrowia i komunikacji miejskiej.

Protesty to kwestia ważna, ale doraźna. A jakie są oczekiwania, gdy idzie o ogólniejsze przesłanie papieża?
Mam nadzieję, że będzie to przesłanie nadziei i zachęty dla młodych do walki o bardziej sprawiedliwy świat. Mam też nadzieję, że papież wskaże na źródła nierówności społecznych, które naznaczają Amerykę Łacińską i nie tylko.

Przypominają się słowa wielkiej postaci brazylijskiego Kościoła abp. Héldera Câmary: „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą”.
Papież Franciszek nie mówił do tej pory o źródłach biedy. Często mówi o tym, że Kościół powinien stać po stronie biednych. To bardzo ważny krok.

Ale katolicy z kręgu teologii wyzwolenia, jak brat Betto, oczekują więcej?
Nie wiemy, czy papież Franciszek ma klarowną wizję tego, że u źródeł biedy leżą niesprawiedliwe struktury społeczne. Być może ją ma, być może nie – za wcześnie, by o tym orzekać.

I nie wiemy, co sądzi dzisiaj o teologii wyzwolenia. Ani czy pójdzie w tej sprawie drogą poprzedników, Jana Pawła II i Benedykta XVI, czy może jakąś inną.
Należy pamiętać, że teologia wyzwolenia to jedna z wielu teologii, jakie zrodziły się w Kościele. Każda z czterech ewangelii zawiera różne teologiczne wizje misterium Jezusa. W Ameryce Łacińskiej teologia wyzwolenia zrodziła się z interpretacji realiów regionu – biedy, wykluczenia, nierówności. Nie z marksizmu, jak powtarzano, żeby ją uciszyć, lecz z nędzy, w jakiej żyła większość mieszkańców.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną