Świat

Concordia podniesiona

Największa morska operacja inżynieryjna

Po 20 miesiącach spoczywania na dnie na prawej burcie wycieczkowiec Costa Concordia został ustawiony do pionu i osadzony na sztucznym dnie.

W całej tej sprawie ważne są dwie rzeczy. Pierwsza to skala przedsięwzięcia uniesienia i przeprowadzenia Concordii w bezpieczne miejsce. Początkowy etap operacji – czyli ustawienie wraku w odpowiedniej pozycji – trwał ponad dobę i pracowało przy nim 500 ekspertów. Przypominał skomplikowane przedsięwzięcie kosmiczne, z centrum dowodzenia, kamerami, mikrofonami i kosmonautami, którymi w tym przypadku byli nurkowie. Przy wraku ustawiono sześć platform wbitych w dno morskie i opleciono go 56 linami, z których każda ważyła 26 ton. Odpowiednie manipulowanie linami pozwoliło unieść giganta, który mierzy 300 m długości, ma 70 m wysokości i wyporność 114 tys. ton, czyli oderwać go od skał w których ugrzązł. Następnie można było wrak ustawić w pozycji właściwej i osadzić na sztucznym dnie zbudowanym z ponad tysiąca worków z zaprawą cementową. Wszystko się udało. Teraz do wiosny Concordia pozostanie w tej pozycji, a następnie zostanie odholowana do portu

Druga istotna kwestia to pytanie, czego nas uczy katastrofa wycieczkowca Concordii. Pomijając całkowicie kwestię winy (i kary) kapitana, który okazał się człowiekiem kompletnie nieodpowiedzialnym, nasuwa się przypuszczenie, że budowanie tak ogromnych jednostek pływających, jak Concordia, nie jest chyba pomysłem dobrym. Oczywiście takie statki mają zarabiać, wożąc turystów po Morzu Śródziemnym – i do tej pory nieźle zarabiały – jednak to się pewnie zmieni. Po tej katastrofie turyści mogą już nie być tak chętni do odbywania rejsów na gigantycznych wycieczkowcach, co więcej uniesienie i przeholowanie Concordii pochłonie najpewniej sumę ponad 600 mln euro. Budowa statku kosztowała niecałe 500 mln. Gigantyzm zawsze niesie ze sobą duże niebezpieczeństwo. Po pierwsze, w przypadku katastrofy, poszkodowanych jest wielu (tu zginęły 32 osoby), po drugie usuwanie skutków wypadku pochłania zawsze astronomiczne kwoty. Obecnie rekordzistą pod tym względem, i z uwagi na koszty likwidacji skutków katastrofy, ale i wielkość zaangażowanych środków technicznych, jest wycieczkowiec Concordia. Niestety, głównie z tych dwóch powodów przejdzie do historii.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną