Świat

Powąchaj i poinformuj

Holenderscy policjanci zapoznają się z kartami zapachowymi, które mają pomóc w zwalczaniu nielegalnych upraw marihuany. Holenderscy policjanci zapoznają się z kartami zapachowymi, które mają pomóc w zwalczaniu nielegalnych upraw marihuany. Robin Utrecht/EPA / PAP

Takie hasło widnieje na zielonych kartonikach rozdawanych Holendrom, ale pod zdrapką nie ma zapachu nowych perfum, tylko – konopi indyjskich. Kampanię współorganizuje policja, lokalna administracja i dystrybutorzy energii, a adresowana jest do obywatelskiej czujności, aby wspólnie denuncjować nielegalnych hodowców marihuany. W Rotterdamie i Hadze dała dobre rezultaty (okazało się, że sąsiedzi najskuteczniej wykrywają nielegalne plantacje), więc właśnie rozszerzana jest na inne miasta. Ocenia się, że tych dzikich upraw jest ok. 30 tys. i że interes wart jest w sumie ponad 2 mld euro. Ale też w sumie co piąty pożar powodowany jest przez dzikie instalacje elektryczne, napędzające ten interes, a kradziony co roku na potrzeby marihuany prąd oświetliłby 300-tys. Utrecht.

Polityka 42.2013 (2929) z dnia 15.10.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną