Ukraińska rewolucja w pełni

Wolny Majdan
Protesty na Ukrainie nie ucichną, nawet jeśli władza pójdzie na ustępstwa. Majdan to już stan umysłu, który właśnie przekroczył Dniepr.
Kijowski Majdan, 24 stycznia 2014 r.
Gleb Garanich/Reuters/Forum

Kijowski Majdan, 24 stycznia 2014 r.

W ostatnich dniach Majdan nie był już łagodny, pokojowy i śpiewający. To rozsierdzony, zdeterminowany, gotowy na wszystko tłum. Zorganizowany jak armia. Jeszcze miesiąc temu wyglądało na to, że protest rozpłynie się w okołoświątecznej zawierusze – pozbawiony jednego lidera, wśród mnożonych postulatów i wobec stanowczości władz. Ale potem wyrwał się spod kontroli i stał się nieprzewidywalny, nie tylko dla prezydenta Wiktora Janukowycza, lecz także dla jego liderów. W ubiegłym tygodniu kolejne budynki rządowe wpadały w ręce protestujących. Każdy dzień zmienia sytua­cję. W poniedziałek rząd zagroził stanem wyjątkowym – jakby go jeszcze na Ukrainie nie było.

Nie ma odwrotu

Jeśli będzie trzeba, jesteśmy gotowi walczyć i umrzeć, ale się nie cofniemy – mówią ludzie. W stronę Berkutu, specjalnych jednostek milicji, poleciały już koktajle Mołotowa. Przygotowują je młodzi i starzy, wszyscy szykują się do obrony. Wszyscy boją się szturmu i pacyfikacji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj