Premier Ukrainy podał się do dymisji

Majdan nie wierzy
Premier Ukrainy Mykoła Azarow podał się do dymisji i prezydent ją przyjął. Czy to przełom w kryzysie? Raczej zbytni optymizm.

Azarow musiał odejść. Prezydent poświęcił premiera, i to maleńki kroczek, jaki wykonał na początek. Musiał coś dać, dla uspokojenia nastrojów. Dymisja Azarowa wiele go nie kosztowała. Zwłaszcza że funkcję, zgodnie z konstytucją, przejął wicepremier Arbuzow.

To, że Arsenij Jaceniuk i Witalij Kliczko nie przyjęli oferowanych im przez Janukowycza funkcji rządowych, jest decyzją zrozumiałą i słuszną. Janukowycz chciał wciągnąć opozycję w pułapkę i skonfliktować. Propozycja złożona liderom, rzekoma chęć podzielenia się władzą, jest obliczona na zyskanie czasu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną