Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Ma szanse, ale czy ma ochotę?

Donald Tusk szefem Rady Europejskiej? Może w następnej kadencji

Donald Tusk na ostatni unijny szczyt ­pojechał, by walczyć o ważną tekę dla regionu. Wrócił jako możliwy kandydat na szefa Rady Europejskiej. Premier zaprzecza, że chce jechać do Brukseli, ale polityczna układanka mu sprzyja. Nominacje na kolejnym szczycie Unii 30 sierpnia.

Według unijnych dyplomatów fiasko szczytu było pewne już wcześniej. W forsowanej przez Berlin układance nie uwzględniono interesów państw Europy Środkowo-Wschodniej, a ustępujący szef Rady Herman Van Rompuy nie docenił siły ich oporu. Szybko zapadła decyzja o przełożeniu rozmów. Nie dyskutowano o konkretnych nazwiskach. Przebieg szczytu nie zmusił Tuska do jasnych deklaracji wobec innych przywódców, bo negocjacje przełożono na później. Niezależnie od tego, czy kanclerz Merkel złożyła tę propozycję Tuskowi czy nie, jego szanse po szczycie wzrosły. Berlin i Paryż zgodnie twierdzą, że stanowisko szefa unijnej dyplomacji przypadnie socjaldemokratce – najpewniej będzie to Włoszka Federica Mogherini (choć jej notowania w warunkach ostrego kryzysu z Rosją wydają się maleć) lub Dunka Helle Thorning-Schmidt. Bez szans jest więc Radosław Sikorski. Wybór polityka chadecji z kraju Europy Środkowo-Wschodniej na szefa Rady Europejskiej spełniłby więc kryterium różnorodności geograficznej, którego zabrakło na poprzednim szczycie.

Premier Tusk ma więc realne szanse na urząd „prezydenta Europy”. Przemawia za nim doświadczenie – jest trzecim najdłużej urzędującym szefem rządu w Unii i ma dobre kontakty z Berlinem i Paryżem. Ale można wnosić, że nie ma na to stanowisko ochoty. Po pierwsze: czy mógłby sobie pozwolić na pozostawienie partii, którą zdominował, na rok przed wyborami? Po drugie: z Brukseli Tuskowi byłoby trudno forsować polskie interesy, a tego oczekiwałaby polska opinia publiczna. Szef Rady Europejskiej jest współautorem podejmowanych decyzji – jego propozycje są podstawą do kompromisu pomiędzy 28 stolicami. A Unię w najbliższym czasie czekają np. decyzje dotyczące planów redukcji emisji CO2 po 2020 r. czy przebudowa strefy euro.

Polityka 30.2014 (2968) z dnia 22.07.2014; Komentarze; s. 9
Oryginalny tytuł tekstu: "Ma szanse, ale czy ma ochotę?"
Reklama