Kolejny gest papieża w stronę wyklętych księży

Franciszek łaskawy
Pierwszy był ksiądz misjonarz Bartolomé de las Casas, który w czasach konkwisty bronił autochtonów przed zbrodniami i wyzyskiem możnych. W XX w. takich jak on księży idealistów były w Ameryce Łacińskiej tysiące.

Ks. Camilo Torres z Kolumbii poszedł nawet do partyzantki i za ubogich zginął z bronią w ręku. Inni upominali o sprawiedliwość bez broni, słowami Jezusa – buntownika z Nazaretu: ks. Gustavo Gutiérrez z Peru, abp Hélder Câmara z Brazylii, kard. Raúl Silva Henríquez z Chile czy zamordowany przez juntę w Argentynie bp Enrique Angelelli. Od lat 60. tworzyli w Kościele nurt zwany teologią wyzwolenia.

Jednym z nich był także Miguel D’Escoto, duchowny z Nikaragui, którego kilka dni temu papież Franciszek przywrócił do łask. 81-letni ks. D’Escoto był od 30 lat zawieszony w funkcjach kapłańskich. Ukarał go Jan Paweł II, który w teologach wyzwolenia upatrywał „konia trojańskiego komunizmu” w Kościele. Po rewolucji sandinistów w 1979 r. D’Escoto wraz z dwowa księżmi, braćmi Ernestem i Fernandem Cardenalami, wszedł do rewolucyjnego rządu. – Być może łączenie kapłaństwa i polityki to błąd, pozwólcie nam jednak błądzić po stronie biednych, skoro przez tyle wieków Kościół błądził po stronie bogatych – odpowiadali na zarzuty Watykanu księża sandiniści.

D’Escoto przez 11 lat pełnił funkcję szefa dyplomacji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj