Świat

Kailash Satyarthi i Malala Yousafzai laureatami Pokojowej Nagrody Nobla

European Parliament / Flickr CC by 2.0
Tegorocznych laureatów wyróżniono za „walkę na rzecz praw dzieci i młodych ludzi do edukacji”.

Malala Yousafzai to 17-letnia pakistańska aktywistka, działająca na rzecz dostępu do edukacji dla kobiet. W ubiegłym roku otrzymała przyznawaną przez Parlament Europejski Nagrodę Sacharowa. W 2009 r. pod pseudonimem zaczęła prowadzić bloga o zamykaniu szkół prywatnych po wprowadzeniu zakazu edukacji dziewcząt. Trzy lata później została postrzelona w głowę i szyję przez talibów. Leczono ją w szpitalu św. Elżbiety w Birmingham. Od tego czasu działa na rzecz edukacji dziewcząt, przemawiając na forum ONZ i spotykając się ze światowymi przywódcami (m.in. Barackiem Obamą). Jest najmłodszą laureatką tej nagrody w całej historii. 

Kailash Satyarthi jest hinduskim aktywistą. Działa na rzecz najmłodszych od lat 90., jest założycielem organizacji Bachpan Bachao Andolan, która uwolniła ponad 80 tys. dzieci od różnych form zniewolenia. Satyarthi stoi też na czele organizacji non-profit GoodWeave, która przyznaje certyfikaty firmom niewykorzystującym nieletnich do pracy przy produkcji dywanów. W poprzednich latach wyróżniono go medalem Wallenberga (2002 r.), amerykańską Nagrodą Wolności (2006 r.), hiszpańską nagrodą im. Alfonso Comina (2008 r.). 

Pokojową Nagrodę Nobla przyznaje pięcioosobowy Komitet, powoływany przez Storting, norweski parlament, na sześć lat. Członkowie Komitetu wykonują testament Alfreda Nobla i poprzez ambasady w Oslo przyjmują co roku (do 1 lutego) nominacje od szczegółowo opisanych osób i instytucji, m.in. ministrów i posłów z całego świata, profesorów historii, filozofii i nauk społecznych, byłych laureatów.

Komitet kieruje się testamentem Nobla, który wymyślił trzy kategorie czynów: 1. najlepsze działania na rzecz braterstwa między narodami, 2. dla zniesienia lub redukcji stałych armii i 3. organizowanie i promocja kongresów pokojowych.

Pierwszym nagrodzonym Pokojowym Noblem był Henri Dunant, twórca Czerwonego Krzyża i inicjator konwencji genewskiej, próbującej złagodzić okrucieństwo wojen. Drugim zostałby Jan Bloch, polski bankier, przedsiębiorca i pisarz, współorganizator pierwszej konferencji haskiej (1899 r.), zgłoszony nie tylko przez Polską Akademię Umiejętności, ale i sześć innych prestiżowych zagranicznych instytucji. Niestety, zmarł na początku 1902 r. (pośmiertnej nagrody nie ma) i popadł w zapomnienie, rodacy przypomnieli sobie o nim stosunkowo niedawno.

Dwukrotnie zdarzało się, że nagroda wędrowała równocześnie do trzech osób. W 113-letniej historii nagrodzono jedynie 15 kobiet. Tylko raz zdarzyło się, że laureat nie przyjął nagrody: był to Wietnamczyk Le Duc Tho. W 1973 r. otrzymał wspólnie z Henrym Kissingerem Pokojową Nagrodą Nobla, ale, tłumacząc się tym, że jego kraj wciąż pozostaje w stanie wojny, zrezygnował z jej odbioru. 

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

CZECHY: Bezlitośni komornicy

Huragan, który niedawno uderzył w Morawy, nie tylko pozrywał tysiące dachów, lecz także odsłonił patologię czeskiej branży komorniczej, ścigającej za długi nawet dzieci.

Tomasz Maćkowiak
02.08.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną