Wojna powoli uśmierca Donbas

Putina mi nie targaj
W Donbasie zawsze było smutno. Teraz jest jeszcze smutniej, bo wojna wszystko tu odmieniła: życie, śmierć, władzę, patriotów i bezrobotnych, kibiców Szachtara i Metalista.
Zrujnowane domy w Słowiańsku. Trwają spory, kto je zniszczył obstrzałem – separatyści czy wojska Ukrainy.
AP/Fotolink

Zrujnowane domy w Słowiańsku. Trwają spory, kto je zniszczył obstrzałem – separatyści czy wojska Ukrainy.

Rozpacz jak okiem sięgnąć. Charków jeszcze trzyma fason, drogie sklepy, wielkie marki, szykowne restauracje, gdzie młodzież pije piwo jakby nigdy nic, w operze przedstawienie „Don Juan” i kolejka do kas. Ale za rogatkami rozciąga się kraina smutku. Droga do Rosji, do Rostowa nad Donem jest wprawdzie szeroka, ale niczym blacha falista. Pobocza porosły trawskiem po pas, skoro wcześniej nie było komu zmierzyć się z zagadnieniem, to teraz nie ma o czym nawet gadać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną