Platini proponuje białą kartkę w futbolu. Po co?

Pomysł zastępczy
Michel Platini zaproponował zmiany w przepisach gry w piłkę. Odzew, jaki wywołały, świadczy nie tylko o ich powadze, ale również o realnych wpływach szefa UEFA.
TheBusyBrain/Flickr CC by 2.0

Pomysł białej kartki, skutkującej karą opuszczenia boiska na 10 minut, nie jest nowy – Platini wyjawił go w październiku, podczas premiery swojej książki „Parlons Football”, która w zamyśle autora miała być zachętą do dyskusji o piłce. Oprócz białej kartki szef UEFA proponował wówczas również zwiększenie limitu zmian zawodników (z trzech do pięciu) oraz zerwanie z kontrowersyjnym przepisem, zgodnie z którym faul w polu karnym popełniony na zawodniku wychodzącym na czystą pozycję jest karany podwójnie – wyrzuceniem z boiska oraz rzutem karnym.

Minęły dwa miesiące i Platini mówi już tylko o białej kartce, nie wyjaśniając, czy promowanie pozostałych reform porzucił na dobre (a zwłaszcza odstąpienie od dwóch kar za jeden grzech jest pomysłem godnym lobbowania). Wtedy biała kartka miała być narzędziem do temperowania zawodników przejawiających nieodpartą potrzebę kwestionowania decyzji arbitra. Teraz doszedł jeszcze drugi nadrzędny cel – ukaranie symulantów.

Pomysły Platiniego można by poważnie rozważać, gdyby nie to, że zgodnie z obecnymi przepisami ani pyskacze, ani symulanci nie są bezkarni (sędzia może pokazać im żółtą kartkę). Poza tym jest jeszcze jeden kłopot praktyczny – jak przewidzianą w związku z białą kartką karę 10 minut poza boiskiem zastosować wobec bramkarza? Grać przez ten czas bez niego?

Michel Platini zapewne chce dobrze, ale wydaje się, że autorytet szefa UEFA dałoby się lepiej wykorzystać. Zamiast niepotrzebnie komplikować przebieg gry i przydawać sędziom pracy, mógłby jasno i wyraźnie opowiedzieć się za wykorzystaniem podczas meczów powtórek wideo, które, jak pokazuje doświadczenie z innych dyscyplin sportu, prawie w każdym przypadku pomagają ucinać dyskusje i zapobiegają boiskowej niesprawiedliwości.

Ale może Platini o tym nie mówi, bo doskonale wie, że w przypadku FIFA (zatwierdzającej wszelkie zmiany w przepisach gry w piłkę) merytoryczna dyskusja o programach i reformach nie ma większego sensu, bo władzę zdobywa się tam dzięki działaczom, których wierność i lojalność często jest na sprzedaż. Platini może więc rzucić parę niezobowiązujących koncepcji dla podtrzymania wrażenia, że problemy futbolu są i jego problemami. I tyle.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj