Kadyrow, czeczeński syn Putina

Ramzan Władimirowicz
Od tego, co się teraz stanie z Ramzanem Kadyrowem, mogą zależeć losy Władimira Putina. I odwrotnie.
Ramzan Kadyrow i jego militarne zaplecze. 20 tys. żołnierzy zgromadzonych na stadionie przysięgało wierność Władimirowi Putinowi.
Yelena Afonina/TASS/Forum

Ramzan Kadyrow i jego militarne zaplecze. 20 tys. żołnierzy zgromadzonych na stadionie przysięgało wierność Władimirowi Putinowi.

Budując państwo wyznaniowe Kadyrow rzeczywiście  zyskał sobie szacunek bardzo religijnych Czeczenów.
Stanislav Krasilnikov/TASS/Forum

Budując państwo wyznaniowe Kadyrow rzeczywiście zyskał sobie szacunek bardzo religijnych Czeczenów.

Z Władimirem Putinem łączy go więcej niż tylko styl rządzenia. Lider Czeczenii Ramzan Kadyrow podobnie jak rosyjski prezydent kocha sporty walki oraz zwierzęta i ma potrzebę dzielenia się tym z całym światem. Jako aktywny użytkownik sieci społecznościowych, publikuje na Instagramie swoje zdjęcia z tygrysami, końmi (na utrzymanie stajni wydaje co najmniej 370 tys. dol. rocznie) i innymi zwierzakami.

Jego konto na Instagramie uważnie śledzą nie tylko dziennikarze z działów life-style, ale także politolodzy, bo od czasu do czasu zamieszcza tam ważne wypowiedzi polityczne. Ostatnio Kadyrow – już dotąd obsypany licznymi odznaczeniami i orderami – dostał od Putina kolejne, m.in. Order Honoru. W ramach mowy dziękczynnej napisał na Instagramie: „Zawsze będę wdzięczny Władimirowi Władimirowiczowi za wszystko, co zrobił dla mnie i mojego narodu. Zawszę będę mu wierny, niezależnie od tego, czy będzie prezydentem czy nie. Poświęcić życie dla kogoś takiego to nic trudnego”.

W innych okolicznościach tego typu oświadczenie Kadyrowa nie zwróciłoby pewnie większej uwagi. Ale trzy państwowe odznaczenia w krótkim czasie i deklaracja lojalności zbiegły się w czasie z przedłużającą się publiczną nieobecnością Władimira Putina i gęstniejącą z tego powodu atmosferą polityczną.

Nieco wcześniej Federalna Służba Bezpieczeństwa podała nazwiska podejrzanych o zabójstwo opozycyjnego polityka Borysa Niemcowa. Jest ich pięciu i wszyscy są Czeczenami, a główny podejrzany, Zaur Dadajew, to były (?) podwładny Kadyrowa, oficer czeczeńskiego specnazu. W świat natychmiast poszła wiadomość, że Dadajew rzekomo przyznał się do zabicia polityka, bo jako wierny wyznawca islamu poczuł się urażony jego uwagami w sprawie karykatur Mahometa.

Komentując sprawę, Kadyrow powiedział o Dadajewie, że jest świetnym oficerem i prawdziwym patriotą Rosji i zasugerował, że nawet jeśli popełnił tę zbrodnię, to mógł to zrobić z pobudek religijnych, bo sprawa obrażania proroka tak bardzo nim „wstrząsnęła”. Niedługo potem sam Dadajew miał jednak zaprzeczyć udziałowi w zbrodni i stwierdzić, że ma alibi. W mediach pojawiły się informacje, że podobno był torturowany, a zeznania wymuszono.

Zrobię to, czego zechce lud

Sam „islamski trop” jako motyw morderstwa wydaje się mało prawdopodobny, bo wypowiedzi Niemcowa w obronie „Charlie Hebdo” były rutynowym wystąpieniem w obronie wolności słowa. Ale to już w zasadzie przestało być tematem dyskusji. „Kremlolodzy” przekonują, że zabójstwo i śledztwo w jego sprawie stało się polem walki na rosyjskich szczytach władzy. Twierdzą, że to FSB i wywiad wojskowy postanowiły wykorzystać sytuację, by pozbyć się Kadyrowa.

Od samego początku uważali go za wroga, a pomysł oddania mu pełnej władzy nad Czeczenią za szkodliwy dla Rosji i dla nich, bo oznaczał utratę wpływów służb na Kaukazie. Według jednej z teorii spiskowych to właśnie FSB w 2004 r. dokonało zamachu na życie ówczesnego prezydenta tej kaukaskiej republiki i ojca Ramzana, Achmata Kadyrowa, co miało zakończyć haniebną politykę oddawania władzy Czeczenom.

Władimir Putin uparł się jednak, że to młody Ramzan przejmie władzę po ojcu i, przyjmując go na Kremlu zaraz po tamtym zamachu, dał jasny znak, że włos z jego głowy spaść nie może. Od tamtej pory wrogowie trwali we względnej równowadze, chociaż nie można powiedzieć, że ich relacje układały się dobrze. Kadyrowcy stali podobno za kilkoma zuchwałymi zabójstwami Czeczenów związanych z wywiadem wojskowym GRU, ale moskiewscy „siłowicy” mieli związane ręce.

Władimir Putin chroni Kadyrowa przed kolegami ze służb. A Kadyrow chroni Putina, pilnując Kaukazu, demonstrując lojalność i wygrażając jego wrogom. Gdy Ramzan mówi, że wszystko, czym jest, zawdzięcza Putinowi, nie przesadza. Prezydent stał się dla niego politycznym ojcem.

W 2006 r. w siedzibie klubu bokserskiego Ramzan w Groznym niespełna 30-letni premier Czeczenii spotkał się z międzynarodową delegacją dziennikarzy, przywiezioną do kaukaskiej republiki pod troskliwą opieką FSB. Formalnie ciągle trwała jeszcze w tym regionie „operacja antyterrorystyczna” władz federalnych, ale na ulicach Groznego niełatwo było znaleźć rosyjskich żołnierzy. Miasto należało już do innej „armii”, tzw. kadyrowców – ubranych na czarno, małomównych i uzbrojonych w kałasznikowy.

Ramzan Kadyrow był sobą. Jak zwykle, niezbyt składnie mówiąc po rosyjsku, przekonywał o wspaniałości prezydenta Putina i opowiadał o tym, jak rozkwita Czeczenia, stopniowo podnosząca się z ruin po dekadzie wojny. Z właściwą sobie niefrasobliwością Ramzan Achmatowicz mówił jedno, by za chwilę temu zaprzeczyć.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną