Świat

Obama zstąpił w Kenii

Prezydent Obama odwiedził Kenię – kraj swoich przodków. Prezydent Obama odwiedził Kenię – kraj swoich przodków. Georgina Goodwin/AP / EAST NEWS

Skąd my to znamy? Globalny lider przybywa do kraju swoich przodków. Ma na pieńku z lokalnymi władzami, więc spotyka się z nimi z musu. Ale potem wychodzi do młodzieży, która krzyczy do niego „Kochamy cię, kochamy cię!”. I wtedy opowiada o moralności, ludzkiej godności, a na koniec daje nadzieję. Brakowało tylko, żeby Obama w Kenii wezwał na pomoc Ducha Świętego. Obama pierwszy raz odwiedził kraj swojego ojca jako prezydent. Dla samej Kenii to szczególny moment: państwo, które jeszcze dekadę temu było wzorem rozwojowym dla afrykańskich sąsiadów, dziś przeżera korupcja, atakuje radykalny islam i wykupują Chińczycy.

Polityka 31.2015 (3020) z dnia 28.07.2015; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019