Świat

Papryczka kontra prawniczka

Hung Hsiu-chu świętuje ogłoszenie jej kandydatury w nadchodzących wyborach prezydenckich na Tajwanie, 19 lipca 2015 r. Hung Hsiu-chu świętuje ogłoszenie jej kandydatury w nadchodzących wyborach prezydenckich na Tajwanie, 19 lipca 2015 r. Kyodo/MAXPPP / Forum

Rządzący Tajwanem Kuomintang ogłosił, że w nadchodzących wyborach prezydenckich wystawi panią Hung Hsiu-chu. Obecna wicemarszałkini parlamentu w walce o najwyższe stanowisko w państwie zmierzy się z przewodniczącą opozycyjnej Demokratycznej Partii Postępu Tsai Ing-wen. W ciągu ostatnich kilku lat kobiety zostawały prezydentami lub premierami także w Korei Południowej, Bangladeszu, Tajlandii oraz na Filipinach, ale wszystkie należały do wpływowych politycznych rodów, a wcześniej podobne stanowiska dzierżyli ich ojcowie, bracia lub mężowie.

Polityka 36.2015 (3025) z dnia 01.09.2015; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021