Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Jedynaki i żebraki

W pułapce chińskiej demografii: dzieci potrzebne, tylko kto je wychowa

Polityka jednego dziecka doprowadziła nie tyle do ograniczenia populacji, co pomogła stworzyć wielomilionowy zbiór samotników. Polityka jednego dziecka doprowadziła nie tyle do ograniczenia populacji, co pomogła stworzyć wielomilionowy zbiór samotników. Liu Qinli/China Foto Press / EAST NEWS
Jeśli dzieci są przyszłością narodu, to Chiny mają poważny problem.
Najciemniejszą stroną chińskiej inżynierii demograficznej, obok wymuszonych szantażem wielkiej grzywny przymusowych aborcji, stały się dzieci niezarejestrowane i niechciane.Reuters/Forum Najciemniejszą stroną chińskiej inżynierii demograficznej, obok wymuszonych szantażem wielkiej grzywny przymusowych aborcji, stały się dzieci niezarejestrowane i niechciane.

W lubiących przesądy Chinach trzynastka nie uchodzi za liczbę pechową. Toteż nic nie stało na przeszkodzie, by finisz polityki jednego dziecka ogłosić podczas obecnych prac nad trzynastym już planem pięcioletnim. Wystarczyła lakoniczna depesza głównej agencji prasowej, by rozmontować strategię, która od ponad trzech dekad jest przyczyną współczesnych sukcesów Państwa Środka. Partia komunistyczna łaskawie zezwala już małżeństwom na posiadanie dwójki potomków.

Polityka 46.2015 (3035) z dnia 08.11.2015; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Jedynaki i żebraki"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >