Zamachy we Francji: solidarność i strach

Szarość, czerń i biel
Zamach w Paryżu zadał bardzo silny cios słabnącej wspólnej Europie. Pogrąży ją czy zmobilizuje?
Kraj wraca do codziennego życia, ale w warunkach stanu wyjątkowego, który może zostać przedłużony do trzech miesięcy.
Navesh Chitrakar/Reuters/Forum

Kraj wraca do codziennego życia, ale w warunkach stanu wyjątkowego, który może zostać przedłużony do trzech miesięcy.

W poniedziałek w południe w całej Francji – minuta ciszy. Trwa trzydniowa żałoba narodowa. Druga już w tym roku, poprzednią ogłoszono 8 stycznia w hołdzie ofiarom zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”. Jesteśmy w stanie wojny – ogłasza prezydent François Hollande.

Francuzi demonstrują jedność i dzielność po zamachach: duży pochód manifestantów szedł za ogromnym transparentem z dewizą Paryża: Fluctuat nec mergitur – statek walczy z falami, ale przecież płynie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj