Kto stał za atakiem w Mali? 5 faktów
Do piątkowego ataku terrorystycznego na luksusowy hotel w Bamako, stolicy Mali, przyznała się Al-Murabitun. Co to za organizacja?
W wyniku ataku terrorystów na hotel w Bamako zginęło 21 osób.
Twitter

W wyniku ataku terrorystów na hotel w Bamako zginęło 21 osób.

1. Korzenie ma w Al-Kaidzie
Al-Murabitun („Strażnicy”) powstała w sierpniu 2013 r. po połączeniu dwóch organizacji: Ruchu na Rzecz Jedności i Dżihadu w Afryce Zachodniej, kierowanej przez Ahmeda al-Tilemsi z Zamaskowanym Batalionem, z Muchtarem Bilmuchtarem na czele. Obie organizacje wypączkowały z Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu. Ruch na Rzecz Jedności i Dżihadu w Afryce Zachodniej powstał w październiku 2011 r., a Zamaskowany Batalion z końcem 2012 r.

W deklaracji założycielskiej Al-Murabitun stwierdzono m.in., że celem nowej organizacji jest powstanie państwa opartego na szariacie, zagrożono Francji i jej sojusznikom atakami, a także wezwano do uderzenia na wszystkie inwestycje „krzyżowców”, gdziekolwiek się one znajdują.

2. Związki z tzw. Państwem Islamskim
Dziś istnieją dwie organizacje Al-Murabitun. Jedna deklaruje sojusz z Al-Kaidą, druga z Państwem Islamskim. Rozłam udało się utrzymać w tajemnicy przez prawie pół roku. Jak do tego doszło?

Przywódcy połączonych ugrupowań – przypomnijmy: al-Tilemsi i Bilmuchtar – umówili się, że w nowej organizacji żaden z nich nie będzie szefem. Na czele „Strażników” stanął wówczas Egipcjanin Abu Bakr al-Muhadżir, weteran obu wojen w Afganistanie. Kilka miesięcy później al-Muhadżir zginął, a jego miejsce zajął Ahmed Al-Tilemsi za zgodą Bilmuchtara. W grudniu 2014 r. również Al-Tilemsi zginął. W tym czasie Bilmuchtar z częścią szury (rodzaj „parlamentu”) był poza centralą, a władzę samozwańczo objął jeden z zastępców Al-Tolemsiego Adnan Abu Walid al Sahrawi. Bilmuchtar nie uznał nowego szefa.

Informacja ta wyszła na jaw dopiero w maju tego roku, kiedy pojawiło się nagranie, na którym al Sahrawi deklaruje sojusz „Strażników” z Państwem Islamskim. Kilka dni później Bilmuchtar wydał oświadczenie, w którym odrzucał deklarację – jako niezaakceptowaną przez szurę. Odżegnywał się wtedy od Państwa Islamskiego, które oskarżało o „zabijanie niewinnych muzułmanów”, i zadeklarował lojalność i sojusz z Al-Kaidą. I to Bilmuchtar stoi teraz na czele „Strażników”.

Przypomnijmy: do ataku na hotel w Mali doszło zaledwie sześć dni po paryskich zamachach, w których zginęło 129 osób. Za paryskie zamachy odpowiedzialność wzięło na siebie Państwo Islamskie.

Do ataku na hotel w Bamako przyznali się „Strażnicy” powiązani z Al-Kaidą. Może więc chodzić o swoistą konkurencję między oboma ugrupowaniami.

3. Skąd pochodzą i kim są „Strażnicy”
Szeregi organizacji zasilają głównie Tuaregowie i Arabowie z północnych regionów Mali (Timbuktu, Kidal, Gao), ale także Algierczycy, Tunezyjczycy i przedstawiciele innych narodowości.

Bilmuchtar, dziś 40-kilkulatek, szkolił się w obozach Al-Kaidy w Afganistanie, gdzie przeszedł praktyczne szkolenie terrorysty, nauczył się m.in., jak konstruować bomby i przemycać ludzi i narkotyki. Później brał udział w wojnie domowej w Algierii po stronie islamskich bojowników, którzy ostatecznie zostali pokonani przez wojsko. Następnie przeniósł się do Mali, gdzie zajmował się przemytem narkotyków, papierosów (dzięki temu zdobył przydomek „Pan Marlboro”), samochodów, diamentów, broni, ale także porywaniem ludzi dla okupu. To jego podwładni w 2008 r. porwali w Nigrze kanadyjskiego dyplomatę ONZ Roberta Fowlera (uwolnionego później za okup). W Mali stał na czele jednej z największych brygad Al-Kaidy, ale w 2012 r. odszedł z organizacji i stworzył własną – wspomniany Zamaskowany Batalion.

4. Terroryzm „Strażnicy” mają we krwi
Al-Murabitun jest uważana za organizację terrorystyczną przez ONZ, Australię, Kanadę, Wielką Brytanię i USA.

Do najgłośniejszych ataków Zamaskowanego Batalionu należy ten na pole gazowe Ajn Amnas w styczniu 2013 r., który miał być odwetem za rozpoczęcie przez Francję interwencji w Mali. Bojownicy Bilmuchtara porwali 800 pracowników pola, w tym 132 cudzoziemców. Doszło do szturmu algierskich specjednostek, zginęło 39 zakładników.

Za informacje mogące doprowadzić do pojmania „Pana Marlboro” amerykański rząd oferował 5 mln dolarów. Francuskie służby nadały Bilmuchtarowi inny przydomek – „Nieuchwytny”. Było co najmniej kilka informacji o tym, że terrorysta nie żyje – wszystkie okazywały się nieprawdziwe.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną