Świat

Białorusin jedzie na front

Białoruscy wolontariusze w Donbasie

Okolice lotniska w Doniecku, gdzie toczyły się najcięższe walki. Okolice lotniska w Doniecku, gdzie toczyły się najcięższe walki. Tadeusz Czacki
Łączy ich to, że są Białorusinami i ryzykują, jeżdżąc z pomocą dla cywilów po obu stronach frontu na Ukrainie. Różni to, że jedni traktują Rosję jak wroga, a dla drugich Kreml to sojusznik.
Siostra zakonna przed ruinami pobliskiego klasztoru.Tadeusz Czacki Siostra zakonna przed ruinami pobliskiego klasztoru.

Marina i Wika nie muszą odrabiać lekcji i spędzają popołudnie w ciemnej, zatęchłej piwnicy. Siedzą na tapczanie i czytają przy wątłym świetle lampki. W wąskim pomieszczeniu jest jeszcze drugi tapczan, a na zakurzonych półkach przytwierdzonych do ceglanych ścian piwnicy stoją książki. Z komina, który wychodzi przez ścianę, unosi się dym. W odległości kilkuset metrów słychać strzały. Pół godziny wcześniej pocisk dużego kalibru uderzył w sklep.

Miejscowość Spartak pod Donieckiem to obecnie linia frontu.

Polityka 10.2016 (3049) z dnia 01.03.2016; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Białorusin jedzie na front"

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019