Piłkarski establishment miał z nim ciężkie życie. Johan Cruyff nie żyje
Pierwsze przykazanie futbolowego kodeksu Johana Cruyffa brzmiało: w piłkę trzeba grać pięknie. Często lubił dodać: jak ja i moje drużyny.
Nationaal Archief Fotocollectie Anefo/Wikipedia

Widmo boskiego Johana krążyło nad futbolem ponad 40 lat. Ze szczególnym natężeniem nawiedzając Ajax Amsterdam i FC Barcelonę – kluby, które były mu najbliższe. Przez lata suflował w Barcelonie, a gdy z tamtejszymi prezesami przestawało mu być po drodze, obierał kurs na Amsterdam.

Przed kilku laty na pierwszym spotkaniu z ważnymi ludźmi Ajaksu wyłożył swoją filozofię, znaną od lat: obdarzyć sztab szkoleniowy realną władzą – kosztem prezesów. W reakcji zarząd podał się do dymisji, argumentując: dobro klubu na pierwszym miejscu, zresztą kim my jesteśmy, by sprzeciwiać się Cruyffowi, podniesionemu w Holandii do rangi Boga?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną