Świat

Zrobił sobie zdjęcie z porywaczem. „Nie miałem nic do stracenia”

Myślę, że to szalone, ale to cały Ben! – opowiadają znajomi Bena Innesa, Brytyjczyka, który zrobił sobie selfie z porywaczem egipskiego samolotu.
.Twitter.

„Chciałem tylko przyjrzeć się ładunkowi, który miał na sobie porywacz. Pomyślałem, że jeśli to była prawdziwa bomba, to nie mam nic do stracenia” – przyznaje Brytyjczyk, który zrobił sobie zdjęcie z Seifem Eldinem Mustafą, który doprowadził we wtorek do przerwania lotu Airbusa 320. Pozuje na nim wyraźnie podekscytowany, z szerokim uśmiechem, jakby fotografował się właśnie z najlepszym kumplem.

Jak do tego doszło?

Ben Innes, 26-latek, był jednym z trzech pasażerów, którzy razem z 4-osobową załogą zostali zakładnikami Seifa Eldina Mustafy. Mustafa zmusił pilotów egipskiego samolotu lecącego do Kairu do przymusowego lądowania na Cyprze.

Innes jest na co dzień kontrolerem zdrowia i bezpieczeństwa z Leeds. Mieszka w Aberdeen w północno-wschodniej Szkocji. We wtorek rano wracał do domu z podróży biznesowej.

Dziennikowi „The Sun” opowiadał o okolicznościach wykonania zdjęcia z porywaczem. „Nie jestem pewny, dlaczego to zrobiłem. Postanowiłem pozostać pogodny, mimo że okoliczności temu nie sprzyjały”. Brytyjczyk poprosił członka załogi o przetłumaczenie porywaczowi, że chciałby zrobić sobie z nim zdjęcie.

Seifa Eldina Mustafę miał ponoć od niechcenia wzruszyć tylko ramionami. „Wtedy podszedłem do niego, a stewardessa nas sfotografowała”.

Brytyjczyk przyznaje, że po przyjrzeniu się pasowi, który miał na sobie Mustafa, był pewny, że to nieudana podróbka. I nie ma czego się bać. „Spokojniejszy wróciłem na swoje miejsce”.

On i inni zakładnicy kilka godzin później zostali uwolnieni. Nikt nie poniósł żadnych obrażeń.

Przyjaciele Innesa, którym Brytyjczyk wysłał zdjęcie, tłumaczą, że „ten typ tak ma”. „Nie mam pojęcia, czemu to zrobił, ale wyobrażam sobie, że był ochotnikiem, bo nie boi się takich rzeczy” – powiedział współlokator Innesa, Chris Tundogan, który mieszka razem z nim w Aberdeen. „Myślę, że to szalone, ale to cały Ben!” – dodał. 

„Tylko Ben mógł zrobić sobie takie selfie! #duma” – napisała na Twitterze krewna Brytyjczyka, Sarah Innes. Jej konto zostało potem usunięte.

Z kolei matka „bohatera zdjęcia” Pauline Innes mocno podkreśla, że tego zdjęcia nie można nazywać selfie. Bo nie zrobił go jej syn. A więc wiele hałasu o nic?

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Rozmowa – klucz do udanego związku

Czego człowiek powinien się dowiedzieć o najbliższej mu osobie.

Ewa Wilk
25.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną